okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2011 >> Na rowerze od bramy do bramy

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> dwa koła w stoczni


Na rowerze od bramy do bramy

Jakub Terakowski
Stocznia Gdynia

31 sierpnia 2010 roku, w trzydziestą rocznicę powstania Solidarności, w Stoczni Gdańskiej stanęła instalacja „Fruwające rowery”. Trzysta jednośladów przymocowanych do metalowego stelaża, zwieńczonego kolistą obręczą. Dlaczego rowery? Bo rower wciąż jest najpopularniejszym pojazdem poruszającym się po 70-hektarowej powierzchni zakładu.

W 2009 roku w Gdańsku zorganizowano debatę „DNA miasta”. Pytano między innymi o skojarzenia, jakie w społeczeństwie polskim i u cudzoziemców budzi Trójmiasto. Sam Gdańsk najczęściej kojarzono z Lechem Wałęsą oraz stocznią, w której pracował. Prowadzący spotkanie zaapelował wówczas, aby odejść od tych uproszczeń i bardziej wytężyć umysły. Szybko okazało się, że miasto nad Motławą nazywane jest stolicą polskich rowerzystów, a to za sprawą planowo i dynamicznie rozwijanej infrastruktury rowerowej. I że to rower powinien być nowoczesną wizytówką Gdańska.Nikt jednak nie zwrócił wówczas uwagi na fakt, że stocznia i rower wcale nie muszą się wykluczać. Bo o ile Lecha Wałęsę na siodełku widujemy rzadko, o tyle rowerów w Stoczni Gdańskiej jest zaskakująco dużo.
Obecnie w Biurze Ochrony Stoczni Gdańskiej zarejestrowanych jest 180 rowerów. 120 z nich to własność stoczni, reszta należy do pracowników. Ich właściciele mają prawo wjazdu rowerem z zewnątrz na teren stoczni i zgodę na swobodne pedałowanie po zakładzie. Jednoślady posiadają przepustki, przy czym stoczniową bramę przekraczają po przyłożeniu elektronicznej karty do czytnika. Rowery służą zatem zarówno dojazdom do pracy, jak i komunikacji wewnętrznej. Natomiast jednoślady będące własnością stoczni, wyposażone w tabliczki rejestracyjne, nie mogą opuszczać jej terenu. Wszystkie należą do konkretnych wydziałów, a za ich stan techniczny odpowiadają wskazane osoby. Pojazdy te używane są wszędzie tam, gdzie pracownicy muszą pokonywać duże odległości podczas wykonywania obowiązków służbowych, a więc na wydziałach utrzymania ruchu, kontroli jakości, elektrycznym. Korzystają z nich też służby techniczne i pogotowia: elektryczne, wodne, ciepłownicze. Bardziej ruchliwi stoczniowcy pokonują dziennie od pięciu do dziesięciu kilometrów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Lewandowski