okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2011 >> 1/2011 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Wielokrotnie na tych łamach zachęcaliśmy Was, aby mimo zimowej aury nie rezygnować, z jazdy rowerem. Radziliśmy, jak przygotować jednoślad do trudnych warunków, jak się ubrać, aby nie zmarznąć, a nawet, co jeść i pić, aby nie dokuczała nam niska temperatura. Tym razem chciałabym zaapelować, że rower, owszem, ale nie za wszelką cenę i z umiarem, który czasem może oznaczać życie. Doskonale pamiętam pierwszy, jeszcze listopadowy, atak zimy. Samochody z trudem poruszały się po zaśnieżonych ulicach. Środkiem jezdni pedałowała rowerzystka na stylowym miejskim rowerze, w długim płaszczu, czapce i szalu ciągnącym się prawie do ziemi. Gdyby poza rowerzystką na jezdni nie było innych uczestników ruchu, scena ta mogłaby mieć wymiar niemalże romantyczny.
Niestety, dziewczyna z trudem poruszała się po śliskim i zasypanym śniegiem asfalcie, rower tańczył na śniegu, samochody hamowały, próbując zmieścić się na jednym pasie ruchu (drugi zajmowała cyklistka). Miałam wrażenie, że dziewczyna za chwilę się przewróci i dojdzie do tragedii. Kolejnego dnia, już w innym miejscu, byłam świadkiem podobnej sytuacji. Zastanawiałam się wówczas, dlaczego w tak skrajnie trudnych warunkach ktoś kompletnie nieprzygotowany do jazdy (brak kasku, świateł, odblasków, odpowiednich opon) decyduje się wsiąść na rower. Czy to dalej pasja, zakład z naturą (a jednak dam radę!), czy może nieświadomość konsekwencji? Bo chyba nie wygoda, a już na pewno nie odpowiedzialność. Owszem, można skarcić służby drogowe, że droga dla rowerów, a taka biegła równolegle, nie była odśnieżona, ale też tego dnia niewiele lepiej były utrzymane jezdnie dla samochodów. Nie chcę oczywiście robić wolty i nagle zacząć zniechęcać do siadania zimą na siodełko – raczej chciałabym zaapelować do rozsądku. Co by było, gdyby nagle dziewczyna się przewróciła? Co z tego, że samochody poruszały się wolno, że śnieg amortyzuje upadek…
Na styczniowych łamach nie bez powodu po raz kolejny sięgamy po temat bezpieczeństwa i widoczności na drodze. Zachęcamy do ubierania odblaskowych kamizelek, które może nie dodają szyku, ale w szaro-burej aurze, w świetle reflektorów czynią rowerzystę widocznym na drodze. Coraz więcej producentów jednośladów, odzieży rowerowej, akcesoriów dostrzega ważność tego zagadnienia i tak projektuje swoje towary, aby były wyposażone w odblaskowe elementy. Również my, rowerzyści, możemy się takich rzeczy domagać  w sklepach, w imię zasady, że to popyt nakręca podaż. Niech troska o bezpieczeństwo, swoje i innych uczestników ruchu, towarzyszy nam za każdym razem, kiedy wsiadamy na rower. Hasło przygotowane przez Krajowe Biuro Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego „Włącz myślenie” dedykowane jest przede wszystkim kierowcom, ale myślę, że rowerzyści nie obrażą się, jeśli poproszę, aby odnieśli je także o siebie.

Z najlepszymi życzeniami w nowym roku
zapraszam do lektury

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna