okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2010 >> 11/2010 >> Tam, gdzie zbójnik Bury grasował

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Gościniec Kocierski


Tam, gdzie zbójnik Bury grasował

Michał Książkiewicz
Za Przełęczą Kocierską droga wcale nie opada, lecz dalej się wznosi głównym grzbietem Beskidu Małego

„Ta droga górska przewyższa malowniczością wszystkie inne, wiodące w zachodniej Małopolsce przez Beskidy na Słowację, a jest prawie równie piękna, jak gościniec do Morskiego Oka, brak jej tylko owej dalszoplanowej scenerii skalistej.”

Gościniec Kocierski rozpoczyna się w Andrychowie, na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej nr 781 z drogą krajową nr 52 (0,0 km). Jedziemy w kierunku południowym. Na rondzie (0,5 km) skręcamy w prawo, zgodnie z drogowskazami na Żywiec. Przecinamy linię kolejową wiodącą do Bielska-Białej (1,0 km) i powoli wyjeżdżamy z miasta. Wraz z oddalaniem się od ścisłej zabudowy stopniowo maleje ożywiony ruch samochodowy. Aż do rozstaju w Targanicach (6,1 km) na Przełęcz Targanicką – zwaną także Beskidem Targanickim – nachylenie drogi jest niewielkie i w dużej mierze nie przekracza 2 procent. Sytuacja zmienia się raptownie na początku siódmego kilometra, gdy szosa opuszcza dolinę Targoniczanki i zaczyna się wspinać na strome zbocza opadające z Przełęczy Cyrańskiej. Zauważalny wznios drogi szacujemy na 7-8 procent. Ostry zakręt w prawo (7,5 km) wyprowadza na sekcję wysyconą ściankami o nachyleniach dochodzących do 12-14 procent.
Droga, po której przyszło nam jechać, ma bardzo bogaty kontekst historyczny. Jej budowa wynikła z uwarunkowań geograficznych i politycznych w rejonie Beskidu Małego. W owych latach główny szlak handlowy z Krakowa na południowy zachód wiódł północnym skrajem Karpat przez Oświęcim, Kęty, Bielsko-Białą do Cieszyna i dalej przez Bramę Morawską. Istniały co prawda trzy naturalne trakty w poprzek gór, pozwalające skrócić drogę na południe. Jeden przez Bramę Wilkowicką (przesmyk między Beskidem Śląskim a Małym), drugi przełomem Soły (gdzie dziś są jeziora zaporowe: Żywieckie, Międzybrodzkie i Porąbka), a trzeci – doliną Skawy. Jednak wszystkie trakty przecinające góry były gruntowe, błotniste, podczas roztopów i zimą często nieprzejezdne. Sytuacja drogowa znacznie zmieniła się, gdy ziemie te w 1772 roku przeszły pod zabór austriacki.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Rafał Kapuściński