okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2008 >> 4/2008 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy

Izabela Dachtera

Pamiętacie popularną kilka lat temu, sensacyjno przygodową powieść Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci”? To na jej stronach kryptolog Robert Langdon próbuje rozwiązać zagadki sięgające początków chrześcijaństwa. Są tajemnicze zgony, niewyjaśnione znaki, templariusze… Akcja toczy się między innymi w Paryżu i szkockim Rosslyn (tam w XV wiecznej kaplicy miał być ukryty Święty Graal). 60 milionów sprzedanych egzemplarzy, film z hollywoodzką obsadą i ogromne zainteresowanie turystów miejscami z powieści.
Co bardziej dociekliwi zamiast przewodników brali do plecaków egzemplarze „Kodu…” i jechali przez Francję i Szkocję śladem jego bohaterów, chcąc na miejscu badać powieściowe tajemnice. Nie chcę oceniać wartości literackiej książki (co do tego zdania są podzielone), a jedynie zwrócić uwagę na jej drugie życie – wszak dla wielu stała się pomysłem na niebanalne wakacje, początkiem przygody. Nie wiem, ilu z Was przemierzało Paryż śladami powieści, może się ktoś wybrał na południe Francji, pokonał powieściową trasę na rowerze, a może dojechał do samego Rosslyn (jeżeli jest ktoś taki – proszę o kontakt). No tak – pomyślą niektórzy, na to trzeba czasu, pieniędzy, sprzętu... Ale przecież mamy swojego rodzimego Dana Browna. Mam na myśli Zbigniewa Nienackiego i serię jego powieści z Panem Samochodzikiem, którego ośmielę się nazwać rodzimym pierwowzorem Roberta Langdona. Każdą powieść z serii (a sam Nienacki napisał ich kilkanaście) również możemy włożyć do plecaka i potraktować niczym turystyczny przewodnik, pedałując śladami bohatera – Pana Tomasza. Nie wierzycie – przykład na łamach.
Jeden z naszych autorów, oprócz roweru, zabrał „Pana Samochodzika i złotą rękawicę” i ruszył przygodzie naprzeciw. Pedałował w poszukiwaniu tajemniczego kościoła, grobu rycerza i pewnej złotej rękawicy. I znalazł – co chciał. Młodszym czytelnikom, wychowanym na Harrym Potterze polecam powieści Nienackiego. Skarby, bandyci, tajemnice, zabytki – te ostatnie naprawdę istnieją. Nie trzeba zaraz zdobywać Paryża… Można zacząć od Iławy.
Początkiem wakacyjnej przygody może być ulubiona książka, piosenka, zasłyszana opowieść. Coś, co uczyni wyjazd niezwykłym i wyjątkowym. Dlatego nasi autorzy pedałują polskim wybrzeżem szlakiem latarni morskich czy szukają na Morawach Jožina z bažin. Ważny jest pomysł i gotowość podążania jego śladem. Głaz leżący przy drodze, niszczejący pałac, jezioro jakich wiele – mogą być tylko punktami na mapie, a przy odrobinie wyobraźni… czym tylko chcecie. Siedmioosobowa rodzina Bączyńskich z Łodzi, którą przedstawiamy na łamach, tak właśnie podróżuje – „z pomysłem”, bo nie zawsze starcza pieniędzy na wyprawę gdzieś daleko.
Wracając do Leonarda da Vinci – tego genialnego artystę, architekta, konstruktora i myśliciela świat fascynował, kusił różnorodnością. Ale sensu życia szukał on za miedzą. Nawet najkrótszą drogę przemierzał zawsze z szeroko otwartymi oczami, aby niczego nie przeoczyć.
Udanych wakacji.

Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
redaktor naczelna