okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2008 >> 1/2008 >> Życie zaczyna się w Indiach

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Wyprawa numeru


Życie zaczyna się w Indiach

Ania Tyka, Robb Maciąg
W drodze przez indyjskie Himalaje
Sami złożyliśmy nasze ukochane rowery, wybraliśmy wszystkie oszczędności, ustaliliśmy dzienny budżet na 40 zł, odwróciliśmy się ku wschodowi i spojrzeliśmy w stronę dalekich Indii. Czekało na nas kilkanaście różnych krajów, wiele granic, niemało niespodzianek. Do Indii i z powrotem. 14 miesięcy Wielkiej Niewiadomej. 14 miesięcy Wielkiej Przygody.

O nas

Ania Tyka, ur. 1981, absolwentka PWSZ w Lesznie – turystyka, drugi raz w podróży rowerowej

Robb Maciąg, ur. 1974, absolwent UG – pedagogika specjalna, to już ósmy raz rowerem

Informacje o nich można znaleźć w internecie: www.ku-sloncu.org

Jakiś czas temu wpadłem na pomysł podróży rowerowej. Iran, Pakistan, Indie… odwiedzałem już kilkakrotnie, ale jeszcze nigdy rowerem.

W pewnym momencie dołączyła Ania i przygotowania ruszyły pełną parą. Nie dbaliśmy specjalnie o szczegóły ani dokładny plan podróży. Wystarczył nam schemat i tego się trzymaliśmy.

Z Anią było tak: poznałam Roberta, który „chory” jest na podróżowanie i zarażał mnie tym samym, a ja nie protestowałam. Podróżować pragnęłam zawsze… rowerem czy też bez… I właśnie nadszedł ten czas.

Przed wyjazdem wciąż słyszeliśmy pytania: czy tam, gdzie jedziemy, nie jest niebezpiecznie, czy się nie boimy? Ludzie są wszędzie tacy sami więc, jak się ich bać? A jedynym niebezpieczeństwem może być ruch uliczny. Samochody bez lusterek i migaczy, kierowcy namiętnie rozmawiający przez telefon i setki tysięcy radosnych motocyklistów.

Podróż w pigułce

najdłuższy zjazd: 60 km, 2000 m różnicy (Ladakh, Indie)

najdłuższy podjazd: 53 km, 2300 m różnicy, 11 godzin (Nepal)

najszybszy zjazd: 70 km/h, okolice Olimpu (Grecja)

cała trasa: 11.840 km rowerem, 6000 km autobusami i pociągami

dzienna średnia: 80 km (6 godzin pedałowania)

gumy i pęknięte szprychy: zero

W skrócie

Z Berlina do Istambułu wylecieli 6 sierpnia 2006 roku, dalej pojechali autobusem do Erzurumu we wschodniej Turcji

Potem już rowerem do Iranu wjechali 15 sierpnia

Do Polski wrócili 21 października 2007 roku

(...)
Więcej – czytaj w numerze „Rowertour”

Zdjęcie: Ania Tyka, Robb Maciąg