okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Piękne błota tuż za miedzą

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Niemcy: Spreewald


Piękne błota tuż za miedzą

Marcin Jakub Korzonek
Tradycyjne łodzie o płaskim dziobie są napędzane długim wiosłem, którym sternik odpycha się od dna
Dwa duże, czarne woły zaprzągł raz diabeł do pługa, aby wyryć koryto rzeki Sprewy. Zwierzęta jednak nie chciały go słuchać, ciągnęły pług raz w prawo, raz w lewo. Diabeł stracił cierpliwość i wrzeszcząc, wrócił do piekła. Woły rwały się dalej, drążąc setki rowów, zanim w końcu same rozpłynęły się we mgle… Tak powstała kraina na Dolnych Łużycach, zwana Spreewaldem. 
 
O Wenecji słyszał prawie każdy, natomiast o niemieckiej Wenecji, leżącej zaledwie 60 kilometrów od naszej zachodniej granicy, zadziwiająco mało osób. Spreewald to rezerwat biosfery UNESCO, niezwykła, zielona kraina, poprzecinana setkami kanałów, wręcz idealna na weekendowy, wakacyjny wypad na rowerze. Bardzo dużym plusem jest różnorodność regionu, który możemy zwiedzać z wysokości siodełka rowerowego, w kajaku oraz łodzi. Rodziny z dziećmi z kolei mogą odwiedzić kilka interaktywnych miejsc, w których pociechy bawiąc się, będą zdobywały wiedzę o regionie i nowe umiejętności.
Bohaterem naszego weekendowego wypadu do Spreewaldu został ogórek, który, co widać na każdym kroku, ma dla tego regionu szczególne znaczenie. Przekonaliśmy się o tym zaraz po przyjeździe – w naszym hotelu Radduscher Hafen długie, korytarzowe, czerwone chodniki zostały przyozdobione wesołymi, zielonymi warzywami. Urodzajne i wilgotne gleby w okolicach Lübbenau sprzyjają od dawna uprawie ogórków, które stały się jednym ze sztandarowych smaków Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Nawiązanie do Spreewald Gurken znajdziemy nawet w filmie „Goodbye Lenin” z 2003 roku. Wielu naszych rodaków z tym warzywem miało do czynienia wręcz zawodowo, pracując na tzw. Gurkenflieger (samolocie), służącym do jego zbiorów. Słowo ogórek jest tu odmieniane na wiele sposobów: od lodów, piwa i likieru ogórkowego, poprzez zupę, sałatkę, gulasz ogórkowy, aż po kiszone i marynowane ogórki. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek