okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2014 >> Bolidy dla kolarzy

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Styl życia >> Mieczysław Maciej Kaczmarek


Bolidy dla kolarzy

Z Mieczysławem Maciejem Kaczmarkiem, konstruktorem rowerów poziomych i velomobili, rozmawia Jakub Terakowski
Mieczysław Maciej Kaczmarek w swoim Duo

Jak wpadł Pan na pomysł konstruowania rowerów poziomych?
– Olśniło mnie w siłowni, gdy – na wpół leżąc – wypchnąłem nogami dwieście kilogramów. Pomyślałem wówczas, że w tej pozycji byłbym w stanie naciskać na pedały znacznie mocniej, niż siedząc tradycyjnie, na rowerowym siodełku. To po pierwsze. Po drugie, pochodząc z biednej rodziny, przez całe dzieciństwo marzyłem o autku na pedały. Nadaremnie, gdyż rodziców nie było stać na taki wydatek. Gdy więc w zespole Śląsk zarobiłem pierwsze większe pieniądze, postanowiłem przeznaczyć je właśnie na realizację dziecięcych tęsknot i zbudować sobie taki pojazd, tyle że w wersji dla dorosłych. Był rok 1978, wtedy powstał mój pierwszy trójkołowiec. Świetnie się nim jeździło, chociaż siodełko miał z wymodelowanego na gorąco krzesełka ze sklejki, a koła niewielkie. Brakowało mu też przerzutek, które trudno było wówczas zdobyć. W roku 1980 przeniosłem się do Bytomia, gdzie śpiewałem w Operze, a następny sezon powitałem w Teatrze Wielkim w Łodzi. Wybuchł stan wojenny, repertuar nam ograniczono, wolnego czasu miałem więc sporo, a ponieważ w teatrze był doskonale wyposażony warsztat, postanowiłem z tego skorzystać. Skonstruowałem tam drugi trójkołowiec, miał już pięć biegów i większe koła. Smutno jednak jeździło mi się samemu, więc zrobiłem pojazd dwuosobowy, a potem następny. W roku 1984 poprowadziłem wyprawę dookoła północnej Polski.
Na rowerach poziomych?
– Tak, w ekspedycji wzięły udział dwa dwuosobowe czterokołowce, jeden trójkołowiec oraz solowy jednoślad. W następne wakacje zorganizowałem kolejny wyjazd, tym razem już zagraniczny, dla studentów Politechniki Łódzkiej. To była chyba pierwsza na świecie wyprawa wielokołowych pojazdów mięśniowych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Monika Zefirjan