okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna

grudzień 2017

Japonia na rowerze



Z czym kojarzy Wam się Japonia? Z sushi? Z kwitnącą wiśnią? Z gejszami? A może już obmyślacie trasę rowerową po tamtejszych metropoliach? Annie Majchrzak i Pawłowi Szymańskiemu od pewnego czasu Japonia jawi się jako kraj, do którego lecą zrealizować swoje marzenia o podróży dalekiej, długiej, a co najważniejsze: rowerowej. 

W Kraju Kwitnącej Wiśni spędzą pół roku, korzystając z dwukrotnego wjazdu na okres trzech miesięcy, co narzuca im wiza turystyczna. Planować samą trasę starają się z umiarem, bo nie wiedzą, jakie przygody tam na nich czekają i czy pozwolą podążać szlakiem wybranych punktów na mapie. Niemniej zaczynają w Tokio z początkiem grudnia 2017 roku. – Skóra już cierpnie nam na plecach, gdy oczyma wyobraźni widzę nas na rowerach jadących po wielopasmowych ulicach kilkunastomilionowego miasta, choć podobno Tokio jest bardzo przyjazne rowerzystom – opowiadają uczestnicy wyprawy. 
Przez pierwsze trzy miesiące będą się kierować na południe, tak aby dotrzeć na magiczną wyspę Yakushima, a przed upływem trzech miesięcy przepłynąć do Korei Południowej, gdzie spędzą kolejne 60 lub 90 dni. Drugim japońskim etapem będzie przejazd na północ, na wyspę Hokkaido, gdzie Japonia ma podobno nieco odmienne oblicze.
Podróżować będą z namiotem, liczą też na noclegi znalezione za pomocą portalu dla rowerzystów Warmshowers, bo Japonia do tanich krajów nie należy. Ale, jak mówią, nie po to oszczędzają od ponad roku, żeby nie zjeść smakowitego sushi, nie wykąpać się w onsenie lub nie obejrzeć walki sumo. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”