okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze nagroda Rowertouru archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży partnerzy

» Czy uważasz Facebooka za źródło informacji na temat rowerów?


skomentuj »
n.p.m. pierwszy rowerpierwszy rower
strona główna >> 3/2010 >> Czworo Polaków i Niemiec

nowości

Licznik wody?

Plecaki firmy CamelBak® wyposażone są w specjalny zbiornik na wodę, podawaną do ust rurką. Ostatnim wynalazkiem zaprezentowanym przez tego... »

SPD z platformą

XTR – te trzy litery elektryzują każdego zapalonego cyklomaniaka. Już na jesień zapowiadana jest spora rewolucja w tej grupie! Poza... »

Kup pan serwis…

Zawsze marzyłeś o założeniu własnego, profesjonalnego serwisu rowerowego? Z gigantycznym zestawem narzędzi Park Tool MK195 naprawa żadnej... »

Wodoodporny Packman

Najnowszy plecak Packman Pro 2 firmy Ortlieb to dobre rozwiązanie dla tych, którzy z racji stylu jazdy nie mogą sobie pozwolić na sakwy ani... »

Dla pań, ale bez kwiatów

Damska koszulka kolarska Breva firmy Accent została zaprojektowana tak, by odejść od trendu „jak damskie, to różowe albo w... »

Szykownie i bezpiecznie

Met Camaleonte Executive to kask zaprojektowany tak, by nie tylko zapewniał bezpieczeństwo, ale także nadawał odpowiedni styl rowerzyście.... »
Max Siodełkokomiks
 

poradniki

Kiedy łańcuch mówi dość

Czy wiecie, jak długo wytrzymują poszczególne części roweru? Kiedy kończy się ich przydatność, jak rozpoznać pierwsze oznaki... »

Zanim oddasz na złom

Szczęśliwych posiadaczy rowerów na ramach karbonowych i aluminiowych ten problem nie dotyczy. Chociaż w każdym rowerze jest coś... »

Styl życia >> korespondencja >> Afryka Nowaka - etap III


Czworo Polaków i Niemiec

Piotr Tomza
„Czerwona strzała” Sebastiana urozmaicała kolorystykę naszego żółto-czarnego peletonu

Wydawało się, że będzie łatwo. W końcu, co to takiego – Egipt? Bułka z masłem, Hurghada, Szarm el-Szejk, słońce, turyści, klimatyzowane autobusy. Ale my podróżowaliśmy inaczej: na dwóch kołach śladami Kazimierza Nowaka.

Ci, którzy czytali „Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”, wiedzą. Dla polskiego podróżnika, który ponad 70 lat temu przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem, przejazd przez Egipt był koszmarem: fatalne relacje z miejscową ludnością, kłopoty z policją i administracją, rozterki: co robić dalej? Na szczęście nasze wspomnienia są nieco lepsze. Owszem, bywało ciężko, ale z pewnością nie musieliśmy się przed nikim bronić  za pomocą pompki do roweru.
Zaczęło się znakomicie. Ledwo przylecieliśmy do Kairu, przywitano nas w ogrodach Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej. Była telewizja, dziennikarze z lokalnej prasy i dużo pysznego jedzenia z deserem w postaci mahallabiji (ryż, mleko, kokos) włącznie. Głównym bohaterem popołudnia był, oczywiście, Kazimierz Nowak, którego nazwisko w językach angielskim, polskim i arabskim padało wiele razy w trakcie nagrywanych i notowanych rozmów. Popularyzację postaci i dokonań polskiego podróżnika, która jest głównym celem sztafety „Afryka Nowaka”, rozpoczęliśmy więc wcześniej, jeszcze zanim dosiedliśmy wyprawowych rowerów. Te były bowiem jeszcze wówczas gdzieś przy granicy Libii z Egiptem, dokąd dotrzeć mieli uczestnicy drugiego etapu. Autobusem ruszyliśmy w tamtą stronę.
W przygranicznym Sollum czekaliśmy na nich do późna w nocy. Opłacało się, bo gdy już przyjechali, powitania trwały do rana, kiedy to płynnie przeszły w fazę pożegnań, poprzedzonych spektakularnym przekazaniem wyprawowej pałeczki (specjalne wydanie „Rowerem i pieszo...”). Ania, Dominik, Marcin i Kasper właśnie skończyli, my zaś rwaliśmy się, by wreszcie zacząć. Błyskawicznie przepakowaliśmy sakwy i wyruszyliśmy.
Niestety, już na początku dostaliśmy obstawę. Zmieniające się patrole policji turystycznej towarzyszyły nam przez większą część trasy. Ograniczały pole działania, czasem widoczność, ale w Egipcie do tej asysty trzeba się przyzwyczaić.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Piotr Romejko