okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży partnerzy

skomentuj »
n.p.m. pierwszy rower
strona główna >> 10 (20)/2009 >> Przerzutka na rekolekcje

nowości

Samopoziomujący bagażnik

Thule wraz z modelem VeloCompact 926 wprowadza na rynek ciekawy system, który ma usprawnić proces montażu bagażnika na haku samochodu.... »

Ochraniacze nie do zajechania

Na rynku pojawił się innowacyjny model ochraniaczy na buty. Vezuvio Elite firmy BCM Nowatex jest dostępny w wersji Fluo (na zdjęciu) i Black... »

Wi-Fi nawet w dżungli

Iridium – firma znana osobom, które interesowały się tematem telefonii satelitarnej – pokazała ciekawe urządzenie: Iridium Go... »
Max Siodełkokomiks
 

poradniki

Wizyta u dietetyka

Czy rekreacyjna, turystyczna jazda na rowerze wymaga odpowiedniej diety?
– Oczywiście! Dieta – bez względu na rodzaj uprawianego... »

Złoty środek nie dla każdego

Pewnego dnia na naszą redakcyjną skrzynkę pocztową przyszedł e-mail następującej treści: „Szanowna Redakcjo! W związku z pojawieniem... »

Styl życia >> pielgrzymki rowerowe


Przerzutka na rekolekcje

Jakub Terakowski
Ze Szczecina na Jasną Górę – w tym roku 230 rowerzystów podczas siedmiu dni pokonało 650 kilometrów

Pielgrzymki są jedną z najwcześniejszych form turystyki, a pątnicy jej pionierami. Wszak wędrowali do miejsc kultu religijnego od zarania dziejów. W wypadku pielgrzymek rowerowych stało się jednak odwrotnie. To rowerzyści zainspirowali pielgrzymów i skłonili do wykorzystania tego środka transportu zamiast własnych nóg.

Co różni pielgrzymkę od zwykłej wycieczki? Jej wymiar religijny, albowiem pielgrzymka to indywidualna lub zbiorowa wędrówka do miejsc świętych, podjęta z pobudek religijnych. A co różni pielgrzymkę rowerową od pieszej? Wbrew pozorom nie tylko środek transportu…
– Jazda na rowerze na pewno utrudnia wspólną modlitwę, charakterystyczną dla pielgrzymek pieszych, ale i na to można znaleźć sposób – mówi ksiądz Paweł Czeluściński. – Podczas prowadzonej przeze mnie pielgrzymki rowerowej z Józefowa codziennie rano odprawiana była msza święta, wieczorem odbywał się Apel Jasnogórski, połączony z konferencją, a na drogę każda osoba otrzymywała dwie tajemnice różańcowe. W ciągu dnia modlitwy w wymiarze wspólnotowym nie było, ale też żadna forma pielgrzymowania nie ma przewagi nad inną
– dodaje ksiądz Paweł. – Po prostu jedni lubią rower, inni wolą chodzić pieszo, a osobom starszym najłatwiej dotrzeć do celu autokarem. W naszej pielgrzymce uczestniczyli tacy, którzy preferują dwa kółka. Jazda na rowerze to nasz sposób na spędzanie wolnego czasu, łączący aktywny wypoczynek z modlitwą – uzupełnia ksiądz.

Na Jasną Górę po raz trzydziesty
W Polsce mamy ponad dwadzieścia miejsc, które są celem pielgrzymek rowerowych, lecz znakomita większość tras prowadzi na Jasną Górę. Odwiedzane przez rowerzystów, ale o wiele rzadziej, są też między innymi: Gietrzwałd, Góra Świętej Anny, Górka Duchowna, Kalwaria Pacławska, Kalwaria Wejherowska, Kalwaria Zebrzydowska, Kodeń, Krzeptówki, Lednica, Licheń, Ludźmierz, Łagiewniki, Pelplin, Piekary Śląskie, Stoczek Warmiński, Swarzewo, Święta Lipka, Świnice Warckie oraz Wadowice.
Najstarsza w Polsce jest Pielgrzymka Rowerowa im. Świętego Krzysztofa, która w tym roku już po raz trzydziesty pokonała drogę z Rzeszowa na Jasną Górę. Uczestniczyło w niej prawie 200 pielgrzymów, w tym 40 rowerzystek. Pielgrzymka o długości trasy 300 kilometrów trwała trzy dni. Jej najstarszym uczestnikiem był 79-letni Jan Kowalski, który do Częstochowy jechał po raz 29., a najmłodszy pielgrzym miał 11 lat. W drogę na rowerach wyruszyło też trzech księży i dwóch diakonów. Jako pierwszy pielgrzymował samotnie Marian Celek w  1979 roku, w dowód wdzięczności za wybór papieża. Przez te 30 lat rowerzyści z Rzeszowa nie wyjechali na pątniczy szlak tylko raz – w 1982 roku, z powodu stanu wojennego.
Kolejna rekordzistka to XXI Pielgrzymka Rowerowa Strzelce Krajeńskie – Jasna Góra. Blisko 130 cyklistów (w tym trzech księży) podczas sześciu dni przebyło trasę, liczącą około 600 kilometrów, odwiedziło Rokitno (Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej), Gniezno, Kazimierz Biskupi i Licheń. Najstarszy rowerzysta miał 71, a najmłodszy 9 lat.
Po raz osiemnasty wystartowała w tym roku pielgrzymka ze Szczecina. Grupę tworzyło 230 rowerzystów, którzy podczas siedmiu dni pokonali 650 kilometrów. Wśród uczestników był niewidomy chłopiec, który jechał z tatą. W regulaminie czytamy między innymi: „Pielgrzymka jest aktem religijnym o charakterze dziękczynno-pokutnym. To rekolekcje w drodze, oparte na codziennej mszy świętej, różańcu, Aniele Pańskim, Apelu Jasnogórskim, konferencjach i śpiewie. Sercem i centrum każdego dnia jest wspólna eucharystia”. I dalej: „W pielgrzymce uczestniczyć może każdy, kto zaakceptuje jej religijny charakter i jest fizycznie przygotowany do pokonania około 90 kilometrów dziennie. Do pielgrzymowania potrzebny jest rower, który umożliwia jazdę w tempie około 20 kilometrów na godzinę, na kołach o średnicy 26 cali lub większych, technicznie sprawny, z przerzutkami, obowiązkowo wyposażony w hamulce, światła oraz dzwonek. Niezbędny jest też kask. Pielgrzymi są ubezpieczeni od wypadku. Organizator zapewnia transport bagażu w ramach opłaty pielgrzymkowej. Wyżywienie i noclegi otrzymujemy w większości w darze serca w poszczególnych parafiach. Uczestnicy poruszają się grupami piętnastoosobowymi, w jednorzędowej kolumnie. W czasie jazdy odstęp pomiędzy rowerami w grupie powinien być większy niż metr, a odległość pomiędzy grupami powinna przekraczać 100 metrów. Podczas jazdy grupa nie wyprzedza innej, znajdującej się w ruchu. Całość zamyka samochód jadący z napisem »koniec pielgrzymki«”.

Wojewoda, starosta, radiowiec i więźniowie
XIII Pielgrzymka Rowerowa z Włocławka na Jasną Górę to jedna z niewielu i najdłuższa z pielgrzymek, których trasa prowadzi do Częstochowy i z powrotem: w sumie blisko 600 kilometrów.
– To bodaj jedyna pielgrzymka rowerowa, która ma swój profil w portalu „nasza-klasa” – mówi kierownik i komandor wyprawy, ojciec Damian Kosecki.

Zdjęcie: ARCHIWUM

1  2  3  następna »


skomentuj ten artykuł

Komentarze


26-02-2012 18:29 CMVKuPXLyWyErCvBdw
A mi sie nie pdoboala jedna sprawa: na ziemi robi sie bardzo goraco i woda znika. Ale jak do cholery? Nie znika magicznie od goraca przeciez, w tropikach nie ma pustyni tylko duszna wilgotna dzungla.