okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze nagroda Rowertouru archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży partnerzy

» Czy uważasz Facebooka za źródło informacji na temat rowerów?


skomentuj »
n.p.m. pierwszy rowerpierwszy rower
strona główna >> 7 (17)/2009 >> Rowerem za koło podbiegunowe

nowości

Licznik wody?

Plecaki firmy CamelBak® wyposażone są w specjalny zbiornik na wodę, podawaną do ust rurką. Ostatnim wynalazkiem zaprezentowanym przez tego... »

SPD z platformą

XTR – te trzy litery elektryzują każdego zapalonego cyklomaniaka. Już na jesień zapowiadana jest spora rewolucja w tej grupie! Poza... »

Kup pan serwis…

Zawsze marzyłeś o założeniu własnego, profesjonalnego serwisu rowerowego? Z gigantycznym zestawem narzędzi Park Tool MK195 naprawa żadnej... »

Wodoodporny Packman

Najnowszy plecak Packman Pro 2 firmy Ortlieb to dobre rozwiązanie dla tych, którzy z racji stylu jazdy nie mogą sobie pozwolić na sakwy ani... »

Dla pań, ale bez kwiatów

Damska koszulka kolarska Breva firmy Accent została zaprojektowana tak, by odejść od trendu „jak damskie, to różowe albo w... »

Szykownie i bezpiecznie

Met Camaleonte Executive to kask zaprojektowany tak, by nie tylko zapewniał bezpieczeństwo, ale także nadawał odpowiedni styl rowerzyście.... »
Max Siodełkokomiks
 

poradniki

Kiedy łańcuch mówi dość

Czy wiecie, jak długo wytrzymują poszczególne części roweru? Kiedy kończy się ich przydatność, jak rozpoznać pierwsze oznaki... »

Zanim oddasz na złom

Szczęśliwych posiadaczy rowerów na ramach karbonowych i aluminiowych ten problem nie dotyczy. Chociaż w każdym rowerze jest coś... »

Wyprawa numeru >> Lofoty - Nordkapp


Rowerem za koło podbiegunowe

Michał Sitarz
Tabliczka już jest, ale do Nordkappu jeszcze kawał drogi

Dotarcie do najdalej na północ wysuniętego skrawka Europy to drugi etap naszej rowerowej podróży z Trondheim na Nordkapp i drogi powrotnej przez Finlandię oraz kraje nadbałtyckie. Pierwszą część relacji opublikowaliśmy w styczniowym numerze „Rowertouru”, kiedy dotarliśmy słynną malowniczą drogą numer 17 do Bodø i pokonaliśmy ponad 800 kilometrów w 10 dni. Przed nami Lofoty, Vesterålen i Nordkapp. Ponad 1400 kilometrów pedałowania i widoki, o których wcześniej myśleliśmy, że mogą się tylko przyśnić.

Stolica Nordlandu, Bodø. Już po północy. Prom opóźnia się, w kolejce stoi z nami Nick – sakwiarz ze Szkocji. Na promie niewiele pospaliśmy, wstajemy parę minut po godzinie szóstej rano. W oddali już majaczą kształty Lofotów. Potężne skalne ściany i wybijające się ponad taflę morza strzeliste iglice archipelagu sprawiają wrażenie niedostępnej twierdzy. Do brzegu przybijamy po godzinie siódmej. Kiedy ostatni samochód zjeżdża z promu, w porcie zostajemy tylko ja, Ola i Nick. Nasz towarzysz udaje się na drzemkę w okolice pobliskiego kościółka, my wskakujemy w śpiwory i ogrzewani promieniami porannego słońca zasypiamy na portowych ławkach.
Po regenerującym śnie raczymy się pyszną kawą. Po kilku kilometrach jazdy pustą drogą wyłania się widok na Reine. Ta przepięknie położona wioska uznawana jest za jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc Norwegii. Potężne skały wznoszą się majestatycznie ponad zatoką. Czerwone rorbu, domki rybackie na palach, wspaniale komponują się z otoczeniem. Wokoło całkowita pustka, cisza, nasycenie błękitu przekracza próg realizmu. Oto mamy przed sobą piękno świata. Czyżby to mityczna Valhalla?
Droga staje się wąska i kręta. Kolor wody i jej przejrzystość aż trudno opisać. Jest i symbol Lofotów – dorsze, suszące się na drewnianych rusztowaniach, jednak chyba tylko jako atrakcja turystyczna (wątpliwa zresztą, bo nie wyglądają zbyt świeżo). Nie jest to sezon połowów i nigdzie więcej już ich nie widzimy. Spotykamy za to rowerzystów z niemal wszystkich zakątków globu. W sąsiedztwie miejscowości Ramberg koniecznie trzeba poświęcić nieco czasu na spacer rajskimi plażami norweskiej Copacabany.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Aleksandra Nikitin i Michał Sitarz