okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Piękne błota tuż za miedzą

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Niemcy: Spreewald


Piękne błota tuż za miedzą

Marcin Jakub Korzonek
Tradycyjne łodzie o płaskim dziobie są napędzane długim wiosłem, którym sternik odpycha się od dna
Dwa duże, czarne woły zaprzągł raz diabeł do pługa, aby wyryć koryto rzeki Sprewy. Zwierzęta jednak nie chciały go słuchać, ciągnęły pług raz w prawo, raz w lewo. Diabeł stracił cierpliwość i wrzeszcząc, wrócił do piekła. Woły rwały się dalej, drążąc setki rowów, zanim w końcu same rozpłynęły się we mgle… Tak powstała kraina na Dolnych Łużycach, zwana Spreewaldem. 
 
O Wenecji słyszał prawie każdy, natomiast o niemieckiej Wenecji, leżącej zaledwie 60 kilometrów od naszej zachodniej granicy, zadziwiająco mało osób. Spreewald to rezerwat biosfery UNESCO, niezwykła, zielona kraina, poprzecinana setkami kanałów, wręcz idealna na weekendowy, wakacyjny wypad na rowerze. Bardzo dużym plusem jest różnorodność regionu, który możemy zwiedzać z wysokości siodełka rowerowego, w kajaku oraz łodzi. Rodziny z dziećmi z kolei mogą odwiedzić kilka interaktywnych miejsc, w których pociechy bawiąc się, będą zdobywały wiedzę o regionie i nowe umiejętności.
Bohaterem naszego weekendowego wypadu do Spreewaldu został ogórek, który, co widać na każdym kroku, ma dla tego regionu szczególne znaczenie. Przekonaliśmy się o tym zaraz po przyjeździe – w naszym hotelu Radduscher Hafen długie, korytarzowe, czerwone chodniki zostały przyozdobione wesołymi, zielonymi warzywami. Urodzajne i wilgotne gleby w okolicach Lübbenau sprzyjają od dawna uprawie ogórków, które stały się jednym ze sztandarowych smaków Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Nawiązanie do Spreewald Gurken znajdziemy nawet w filmie „Goodbye Lenin” z 2003 roku. Wielu naszych rodaków z tym warzywem miało do czynienia wręcz zawodowo, pracując na tzw. Gurkenflieger (samolocie), służącym do jego zbiorów. Słowo ogórek jest tu odmieniane na wiele sposobów: od lodów, piwa i likieru ogórkowego, poprzez zupę, sałatkę, gulasz ogórkowy, aż po kiszone i marynowane ogórki. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek