okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Cztery stolice na raz

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> z Polski, przez Czechy, Austrię i Słowację na Węgry


Cztery stolice na raz

Barbara Pasik
Wiedeński park Prater z wesołym miasteczkiem i słynnym diabelskim młynem Wiener Riesenrad
Pomysł od niechcenia rzucił Piotr: Co byś powiedziała na podróż przez cztery stolice? Dodatkowo załączył naniesiony na mapę Europy ślad GPS. Wiódł przez Czechy, Austrię, Słowację i Węgry. Zwariował – pomyślałam. Szybko jednak zaczęłam analizować długość trasy. W sumie nie było to szaleństwo. Szybki telefon do Łukasza i Michała. Chłopaki, teraz albo nigdy! Jedziecie? Jedziemy! 
 
I stało się, choć los długo drwił sobie ze mnie, skazując na cierpienie, gdy zamiast uciekających w podróży kilometrów, liczyłam uciekające dni lata. Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Początkowy pomysł, po głębszej analizie trasy przybrał nieco wyraźniejszą formę. Jednak nie na tyle wyraźną, by szczegółowo zaplanować każdy dzień. Ustaliliśmy jedno: jedziemy do czeskiej Pragi, skąd rozpoczniemy rowerową przygodę. Gdy już z bliska poznamy miasto, pojedziemy dalej na południe, by dotrzeć do Dunaju, a naddunajska trasa rowerowa poprowadzi nas przez trzy kolejne europejskie stolice: Wiedeń, Bratysławę i Budapeszt. Gdzie skończymy? Zobaczymy. 
I tak rozpoczął się nasz projekt, umownie przeze mnie nazwany: „Czterech ludzi, cztery rowery, cztery stolice. Ku naddunajskiej przygodzie”.
Meldujemy się w Pradze z końcem lipca, w godzinach przedpołudniowych. Jest sobota. Gorące powietrze uderza w nozdrza, gdy wysiadamy z busu. Do Pragi przywieźli nas znajomi. Poza żarem z nieba uderza nas coś jeszcze. Pejzaż stolicy Czech w kolorze ceglastej czerwieni. Ceramiczna dachówka przeplata się z zielenią drzew. Jednolita, jednobarwna i równomierna zabudowa rezydencji, kamienic, kamieniczek, kościołów i pałaców nie jest poszarpana nowoczesnością szklanych domów. Widok schodzącej coraz niżej ceglastej dachówki zdaje się być karmazynową rzeką, wpływającą do niebieskich wód Wełtawy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Łukasz Smyła