okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 4/2018 >> Diabeł tkwi w szczegółach

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> autorski Szlak Rowerowy Orlich Gniazd


Diabeł tkwi w szczegółach

Robert Gosiewski
Zamek Tenczyn: perła orlej korony lśni coraz okazalej
Po Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej poprowadzono dwa Szlaki Orlich Gniazd: pieszy i rowerowy. I niby wszystko jest w porządku. Oba łączą Kraków z Częstochową, a ich kolejne etapy to średniowieczne zamczyska, z racji położenia zwane orlimi gniazdami. Ale diabeł tkwi w szczegółach. 
 
Otóż oba szlaki pomijają zachodnią część wyżyny. Do tego dochodzą jeszcze kwestie sporne, czy XII-wieczna osada na górze Birów powinna być liczona jako orle gniazdo oraz czy należy pomijać strażnice obronne. 
Postanowiłem więc opracować autorski projekt Rowerowego Szlaku Orlich Gniazd. Kiedy nadszedł pewien poniedziałkowy poranek, z gatunku tych, co idealnie nadają się do zaczynania wszystkiego, ruszyłem sprawdzić, jak moje plany mają się w naturze. Od rana wiał niezbyt silny wiatr, padał niezbyt mokry deszcz, więc pierwsze kilometry dość zgrabnie umykały mi spod kół. Rudno. Nie leży na pieszym Szlaku Orlich Gniazd, ale za to na rowerowej wersji tegoż. Bo to, co ostatecznie powstało z moich długotrwałych wpatrywań się w mapę, to konglomerat pieszego i rowerowego szlaku, wzbogacony o zagubione gdzieś przez planistów perełki. Taka pętla, lewitująca między dwoma biegunami: Krakowem i Częstochową. I wieś Rudno, a w niej zamek Tenczyn, stanowił pierwszą perełkę na tejże pętli.
Kiedy widziałem Tenczyn po raz pierwszy, niemalże nie wyróżniał się z otoczenia. Więcej: otoczenie było na ostatniej prostej do pochłonięcia go. Teraz, od lat konsekwentnie odbudowywany, z nowymi murami pnącymi się w pustych przestrzeniach po starych, zawalonych obwarowaniach, z miesiąca na miesiąc wygląda coraz poważniej. Myślę, że zamek za kilka lat będzie perłą orlej korony. Zaledwie kilkanaście kilometrów dalej wznosi się zamek Lipowiec w Babicach. Zwiedzałem go dokładnie dwa miesiące wcześniej, więc tym razem zaliczyłem tylko jego dziedziniec w celu potwierdzenia, że twierdza stoi na swoim miejscu. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Robert Gosiewski