okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> Sakwy, plecak czy przyczepka?

poradniki

Z psem na koniec świata!

Spakowany plecak, mapa w ręku i bilet na majówkę! Już chcesz wyjść z domu, ale czujesz mrowienie na plecach, bo… ktoś cię... »

Rowerowy globtroter >> dwie strony medalu


Sakwy, plecak czy przyczepka?

Marcin Jakub Korzonek
Każdy ze sposobów przechowywania i transportowania niezbędnego wyposażenia rowerzysty ma swoje wady i zalety
Częstym dylematem rowerowych podróżników jest sposób przewożenia bagażu. Kiedyś nasz wybór był ograniczony do sakw oraz plecaków. Dzisiaj mamy jeszcze dodatkowe opcje w postaci bikepackingu oraz przyczepek. 
 
Plecak, sakwa, podręczne torby czy przyczepka – każdy ze sposobów przechowywania i transportowania niezbędnego wyposażenia rowerzysty ma swoje wady i zalety. O żadnym z nich nie można powiedzieć, że jest gorszy czy lepszy. Wszystko zależy od sytuacji, w której chcemy go użyć. 
Mały plecak bardzo dobrze sprawdza się na krótkich wycieczkach, kiedy musimy zabrać jedynie podstawowe rzeczy, takie jak kurtkę przeciwdeszczową, kanapki, baton czekoladowy, podstawowe narzędzia, klucze czy aparat fotograficzny itp. Dodatkowo może on też posiadać specjalną kieszonkę oraz otwór na worek z napojem – tzw camelbak, który umożliwia picie za pomocą rurki z ustnikiem. Aby jazda była komfortowa, waga plecaka nie powinna przekraczać kilku kilogramów – maksymalnie 5-8. 
Nieco większy, 10-20 litrowy plecak znakomicie sprawdzi się podczas całodniowego wypadu. Warto, aby posiadał on pasy: barkowy i biodrowy, stabilizujące go na plecach. Praktycznie każdy producent z tej branży oferuje plecaki dedykowane rowerzystom – z dobrą wentylacją pleców, miejscem na worek camelbak, praktycznymi kieszonkami na drobiazgi, pokrowcem przeciwdeszczowym, paskiem do montażu tylnego czerwonego światła oraz miejscem lub mocowaniem na kask.
Pomyłką natomiast jest zabieranie dużego, tradycyjnego plecaka na wielodniową wyprawę rowerową z namiotem, śpiworem, ubraniami, sprzętem kuchennym itp. Waga takiego plecaka wyniesie ponad 15 kilogramów, a jazda z nim to istna katorga. Przez cały dzień będą nam się wrzynać szelki w ramiona, aż w końcu może dojść do odparzeń. Wieczorem trudno będzie się też pozbyć bólu ramion i karku. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek