okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 3/2018 >> Tam, gdzie kończy się droga

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Nordkapp


Tam, gdzie kończy się droga

Jakub Bonowicz
Niemal bezchmurne niebo o północy na Nordkappie nie trafia się każdemu
– Do Laponii? Tam, gdzie mieszka Święty Mikołaj? Rowerem, tak daleko?
– No nie aż tak… Jeszcze tylko 11 dni jazdy.
– Ojej, jak Pan już dojedzie do celu, to proszę dać znać, chociaż przedzwonić. Może zajedzie Pan jeszcze dalej, ciekawa jestem dokąd.
(rozmowa w Makowie Mazowieckim, 
6 lipca, rano, drugiego dnia podróży)

– Dzień dobry. Mam nadzieję, że mnie Pani pamięta. Zatrzymałem się po pierwszym dniu podróży, aby u Pani przenocować. Wczoraj, po 18 dniach jazdy i 3000 kilometrów na rowerze, zdobyłem Nordkapp.
(23 lipca, z autobusu wiozącego mnie z powrotem w stronę Polski)
 
 
 
Wyruszając nie myślałem, że dotrę aż tam. Chciałem dojechać tak daleko na północ, na ile pozwolą pogoda, warunki, sprzęt, kondycja, no i także czas, w jakimś stopniu ograniczony. Gdzieś w myślach miałem przed oczyma niekończące się lasy Finlandii, poprzecinane wtopionymi w las labiryntami białobłękitnych jezior z krystalicznie czystą wodą. W wyobraźni widziałem bezkresne pustkowia Laponii, skąpane w niezachodzącym słońcu. Jakby udało się chociaż do Rovaniemi, do koła podbiegunowego, może trochę dalej. Ale może lepiej nie zapeszać. Tyle niewiadomych, tyle kilometrów, tyle niespodzianek. Witaj, przygodo! 
Ktoś, kto chce jechać na Nordkapp, ma do wyboru trzy główne trasy. Przez Norwegię (najdłuższa, najtrudniejsza, a zarazem najbardziej atrakcyjna widokowo), przez Szwecję lub przez kraje bałtyckie i Finlandię. Ja wybrałem trzeci wariant, w ramach którego przemierza się aż sześć krajów (Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię, Finlandię, w tym fińską Laponię, oraz Norwegię).
Położony na 71°10′21″ szerokości geograficznej północnej Nordkapp nie jest najdalej wysuniętym na północ skrawkiem stałego lądu Europy. Leży na wyspie Magerøya, połączonej z lądem podmorskim tunelem drogowym. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Jakub Bonowicz