okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2018 >> Na samym krańcu Afryki

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Korespondencja >> RPA: wokół Zachodniego Przylądka. Część I


Na samym krańcu Afryki

Paweł Pesz
Flamingi różowe nad jeziorem Vlei w rezerwacie De Hoop
Ten kontynent fascynował mnie od zawsze, od „Tomka na Czarnym Lądzie” Alfreda Szklarskiego, jednej z moich pierwszych lektur. W czasach bardziej współczesnych zaczytywałem się w publikowanych w sieci i na łamach „Rowertouru” relacjach podróżników rowerowych, przemierzających Afrykę wszerz i wzdłuż. 
 
Z nich wiedziałem, że temat jest równie porywający, co trudny i że na początek lepiej wybrać destynację mniej wymagającą. Uwarunkowania czasowe, finansowe, logistyczne i pogodowe szybko ograniczyły zestaw dostępnych opcji najpierw do Republiki Południowej Afryki, a następnie do Prowincji Przylądkowej Zachodniej (ang. Western Cape, afrikaans Wes-Kaap, dosłownie Zachodni Przylądek). To oznaczało pętlę rozpoczynającą się i kończącą w Kapsztadzie. Wyznaczyłem ją w kierunku wschodnim, by zawierała zarówno ocean, jak i góry oraz przebiegała przez kilka szczególnie wartych odwiedzenia miejsc. Podział na etapy wyszedł dość naturalnie ze względu na spore odległości między miejscowościami z bazą noclegową.
RPA pierwszy raz zainteresowało mnie bliżej na początku lat 90., kiedy dzięki wiadomościom z telewizji satelitarnej miałem niepowtarzalną okazję śledzić z bliska upadek apartheidu, żmudne negocjacje między autorytarnym białym reżimem a ruchem wyzwoleńczym, zwieńczone uwolnieniem ikony afrykańskiej i światowej polityki Nelsona Mandeli i następnie pierwszymi wolnymi wyborami. Później kibicowałem transformacji systemowej i trudnym próbom rozliczenia przeszłości. W ostatnich latach do mediów przebijały się niestety głównie złe wieści: o korupcji, problemach z gospodarką oraz szalejącej przestępczości, która stała się jednym z najistotniejszych wyzwań stojących przed krajem. Ten ostatni aspekt wzbudzał mój niepokój, ale okazało się, że strach ma wielkie oczy, bo przez cały pobyt nie spotkała mnie w zasadzie żadna niemiła sytuacja. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Paweł Pesz