okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Dwa brzegi, wiele możliwości

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Szwecja, Dania


Dwa brzegi, wiele możliwości

Barbara Pasik
Klifowe wybrzeże Rezerwatu Przyrody Kullaberg na półwyspie Kullen. Najbardziej wysunięte na zachód miejsce szwedzkiego regionu Skania
Kiedy nasze auto wjeżdżało na odpływający ze Świnoujścia prom, nie tryskałam energią. Strach przed przeprawą przez Bałtyk przyćmił wszelkie emocje i nadzieje, które zwykle towarzyszą nowym, rowerowym wyzwaniom. 
 
Słynąca z doskonałych szlaków rowerowych Skandynawia musiała poczekać na euforyczne z nią spotkanie do czasu, kiedy moja stopa sięgnęła lądu. Gdy tylko ta stabilnie stanęła na ziemi, niepokój rozbił się o nabrzeże, a strachy przygłuszył mewi skrzek. Nastał ten moment. Byłam gotowa chłonąć nowy dla mnie świat. 
Opuszczamy port w Ystad. Już po chwili nasze auto sunie ekspresówką pośród pofałdowanych łanów zbóż, delikatnie smaganych wiatrem. Polne kwiaty zdobią pobocza, a letnie słońce grzeje przez szybę. Już mogłabym wykrzyczeć, że Szwecja to rowerowy raj. Trzymam jednak na wodzy myśli i słowa, dając sobie czas na wydanie werdyktu. Tych kilka dni, podczas których wszystko będzie się kręcić wokół cieśniny Sund, szwedzkiego regionu Skania i duńskiej Zelandii. 
Helsingborg. 
Nasza rowerowa przygoda ze Szwecją zaczyna się w Helsingborgu. To tutaj jesteśmy w gościnie i to miasto właśnie jest początkiem i końcem naszych rowerowych wycieczek. Nie ma co zatem startu opóźniać! Ruszamy! Helsingborg położony nad cieśniną Sund, jest jednym z najstarszych miast Szwecji. By odszukać historię, warto udać się do wieży dawnej twierdzy Kärnan, która przez siedem wieków broniła dostępu do miasta. Poniżej majestatycznych murów znajduje się rynek miejski z neogotyckim ratuszem i pomnikiem Magnusa Stenbocka – wybitnego dowódcy III wojny północnej. Z połączenia starej i nowej architektury słynie aleja handlowa Kullagatan. Nas ciągnie bardziej do morza i wybieramy nadmorską promenadę, skąd odprowadzamy wzrokiem odpływające na duńską stronę promy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Łukasz Smyła