okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2018 >> Spokój w królestwie rieslinga

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Alzacja


Spokój w królestwie rieslinga

Agnieszka Kamińska
Gdzie nie spojrzeć, winnice
Niewielka Alzacja, rozciągnięta między Strasburgiem a Miluzą, sprawia wrażenie bajkowej krainy. Aż trudno uwierzyć, że przez wieki przechodziła z rąk do rąk, będąc areną krwawych sporów pomiędzy Francją a Niemcami. Efektem jest fascynująca mieszanka kulturowa, językowa, estetyczna i kulinarna. Oraz – jedne z najlepszych białych win na świecie. 
 
W Alzacji wino się albo produkuje, albo transportuje, albo sprzedaje, albo pije. A często też wszystko naraz – tak przynajmniej mówią w Thann, miasteczku położonym około 20 kilometrów na północny zachód od Miluzy. To tutaj znajduje się południowa brama słynnej Route des Vins d'Alsace, winnego szlaku rowerowego Alzacji, który jest naszym celem na najbliższe dni. Póki co siedzimy na zewnątrz. Jest przyjemnie ciepło, popijamy zimnego rieslinga – wino, z którego produkcji słyną tutejsi winiarze – i jeszcze raz analizujemy trasę.
Po raz pierwszy w Alzacji byliśmy kilka miesięcy temu i zakochaliśmy się w tym niewielkim kawałku Francji pomiędzy Renem a wzniesieniami Wogezów. Wtedy też narodził się pomysł, żeby przyjechać tu ponownie, tym razem z rowerami. Mieszkamy w Szwajcarii, niedaleko Zurychu, więc do położonego tuż przy granicy francuskiego regionu mamy niespełna dwie godziny samochodem. Zabieramy ze sobą tylko małe i lekkie plecaki rowerowe – perspektywa dodatkowego obciążenia podczas zaplanowanej około 150-kilometrowej rowerowej trasy skutecznie ogranicza nasze potrzeby. 
Trasa prowadząca przez alzackie winnice to część szlaku Via Romea Francigena, oznaczonego numerem 5 w klasyfikacji europejskiej sieci szlaków rowerowych EuroVelo. Droga prowadzi od południa Włoch aż po Londyn i przecina sześć krajów, między innymi Francję i Szwajcarię. Odcinek alzacki, czyli nasza Route des Vins, rozciąga się pomiędzy położonym na północy regionu miasteczkiem Marlenheim a południowym Thann. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Agnieszka Kamińska