okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Frankenstein i rycerz ze złotą ręką

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Dolny Śląsk: Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie


Frankenstein i rycerz ze złotą ręką

Grażyna Pastuszka
Widok na starówkę Ziębic ze Ślężą w tle
Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie oraz Wzgórza Strzelińskie i Niemczańskie – takie dwie różne nazwy odnalazłam w sieci, kiedy w niemałym pośpiechu starałam się dowiedzieć czegokolwiek o miejscu naszej kolejnej rowerowej miniwyprawy. 
 
Przyznam, że lokalizacja na Dolnym Śląsku, który niezmiennie mnie urzeka, oraz chęć odkrycia kolejnego skrawka Polski niezbyt popularnego turystycznie były wystarczającymi argumentami za podjęciem szybkiej decyzji o wyjeździe w te strony. Przesiadka we Wrocławiu, później zatłoczony pociąg do Ziębic, na koniec kilka kilometrów rowerem i jesteśmy w maleńkiej wsi Krzelków, która przez kilka następnych dni będzie naszą bazą wypadową po nieznanych dotąd zakamarkach ziemi ziębickiej i jej okolicach. Krzelków to cicha miejscowość rolnicza, gdzie po starej, brukowanej ulicy przemykają na przemian samochody i ciężki sprzęt rolniczy. Na niewielkim wzniesieniu, w pobliżu pozostałości dawnych zabudowań dworskich, góruje nad okolicą barokowy kościół z początku XVIII wieku. Jego strzelista wieża będzie nam wskazywać kierunek powrotny z kolejnych wypadów. Już następnego ranka, w promieniach nieco przybladłego sierpniowego słońca opuszczamy wieś i po kamienistej śródpolnej drodze udajemy się do pobliskiego rezerwatu. Muszkowicki Las Bukowy ukazuje się naszym oczom jako zielona, leśna wyspa na morzu pól uprawnych. Rezerwat chroni starodrzew bukowo-dębowy o cechach naturalnego lasu podgórskiego. Osobliwością są 250-letnie buki, liczące ponad metr średnicy, będące pozostałością dawnej Puszczy Przedsudeckiej. W lesie graniczącym z rezerwatem odnajdujemy ciekawie prezentującą się kaplicę św. Anny z 1707 roku oraz zespół kalwaryjny. Bukowy las leży na trasie tutejszego Szlaku Legend, być może dlatego, że kryje niejedną tajemnicę kurhanowych cmentarzysk z neolitu, czasów rzymskich oraz wczesnego średniowiecza. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Grażyna Pastuszka