okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2018 >> Kraina osobliwości

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Na szlaku >> Małopolska: Gorlice i okolice


Kraina osobliwości

Anita Demianowicz
Domek na wzgórzu w bliskich okolicach Gorlic, w drodze do Siar
Gorlice znam od dzieciństwa. A przynajmniej tak mi się zawsze wydawało. 
Póki nie odwiedziłam ich jako turystka, tak naprawdę niewiele o nich wiedziałam. Poza tym, że zapłonęła tu pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa.
 
Obok kapliczki przy ulicy Węgierskiej z rzeźbą Chrystusa Frasobliwego przechodziłam wiele razy, każdego dnia w drodze do szkoły i z powrotem. To właśnie w tym miejscu, w 1854 roku zapalono pierwszą na świecie uliczną lampę naftową. I tu zaczynam swoją rowerową wycieczkę po mieście.
Gorlice nie są duże. Dziś liczą niecałe 30 tysięcy mieszkańców. Wielu młodych ludzi wyjechało stąd na studia i już nie wróciło. Mimo że miasto jest stosunkowo niewielkie, korki na ulicach są spore. Rower okazuje się więc idealnym środkiem transportu do odwiedzenia najciekawszych miejsc. Jest ich kilka, również poza samym miastem. Turystyczne atrakcje łączy przede wszystkim nafta. Gorlice są bowiem swego rodzaju kolebką nafciarstwa. Dlatego po postoju przy kapliczce – w miejscu, w którym zapłonęła osławiona uliczna lampa naftowa, ruszam do skansenu „Magdalena”. Nie jadę jednak główną drogą, ale skręcam w stronę wału, który biegnie wzdłuż rzeki Ropy. Kilka lat temu poprowadzono po nim ścieżkę rowerową. Jest ciszej i spokojniej. Tu już można zaobserwować atrakcyjne położenie Gorlic – w dolinie rzeki, na północnej granicy Beskidu Niskiego.
– Skąd pomysł na otworzenie skansenu? – pytam Kazimierza Dudka, który opowiada mi historię przemysłu naftowego. Okazuje się być idealną osobą, ponieważ w kopalnictwie przepracował 44 lata. Pan Kazimierz to ostatni kierownik kopalni „Magdalenka”, reprezentujący czwarte pokolenie w tej branży. Prababcia miała kilka kopanek, dziadkowie z obu stron, a także rodzeństwo pracowali w przemyśle naftowym. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 

 



Zdjęcie: Anita Demianowicz