okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Ja się nabrać nie dam!

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na finiszu


Ja się nabrać nie dam!

Sławomir Bajew
 
To już kolejny rok, kiedy w zimie zamiast na narciarskie trasy biegowe, wyruszam na dobrze objechane w okolicy rowerowe ścieżki. No cóż, pogoda jaka jest, każdy widzi. Nie nazbyt przesadnie ciepło ubrany targam rower schodami w dół, by za chwilę oddać się przyjemności zimowej (chłe, chłe) przejażdżki. Jak to pewnie większość z nas ma, droga do wyjścia z domu przebiega w pobliżu skrzynki na listy. Te skrzynki (mailowe zresztą też) są w okresie świątecznym wręcz zawalone przeróżnymi ofertami. Cały świat finansjery i handlu pragnie mnie – nie udawajcie, proszę, że Was to nie dotyczy –uszczęśliwić.
Oferta goni ofertę. Zniżki, promocje, bonusy, rabaty, upusty, atrakcyjne raty 0 %, karty stałego klienta, specjalne oferty dla tych, co pierwszy raz, dla tych, co już raz ostatni też, tylko teraz, jeszcze jedynie dwa tygodnie, do wyczerpania asortymentu, w pakiecie taniej... Uf, ledwie za każdym razem uchodzę z życiem spod mojej skrzynki. Gdy ją otwieram, spada na mnie lawina reklamówek, gazetek i informatorów. A lawina śniegu w zimie to nie łaska? Trudno. Jest, jak jest – mówię i szukam najbliższego kosza, żeby pozbyć się kłopotów, czyli sterty świątecznej oferty. Jestem oburzony. Jestem ekologicznie świadomy i wkurza mnie to marnotrawienie papieru. Po co to komu? O nie, paskudny świecie rozpasanej konsumpcji – ja się na to nabrać nie dam! Nie jestem frajerem! Jak będę czegoś potrzebował, sam sobie poszukam, łaski bez. 
Już, już mam ciepnąć tę makulaturę (jak mówią na Śląsku) do hasioka, gdy mój wzrok oślizguje się po zmiętym już co nieco zdjęciu roweru. A, zerknę. Roweru w markecie nigdy nie kupiłem i nie kupię. Ale sprawdzić przecież mogę. No proszę. Miałem rację. Nic specjalnego. O! Liczniki. Co? Bezprzewodowe. Za taką cenę? Rowerowe gacie. Nawet, nawet. Mruczę sobie pod nosem i patrzę na buty kolarskie, okulary, rękawiczki. Zanim dotarłem do segregatora, poznałem całą ofertę. Otworzyłem wieko i wrzuciłem do kosza całą tę kupę makulatury. No, prawie całą. Zostawiłem te cztery strony z rowerowymi gadżetami. A nuż zapomnę, do kiedy obowiązuje oferta. 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz Radia Poznań, prowadzi Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.