okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

strona główna >> 2/2018 >> Między biegami

poradniki

Z psem na koniec świata!

Spakowany plecak, mapa w ręku i bilet na majówkę! Już chcesz wyjść z domu, ale czujesz mrowienie na plecach, bo… ktoś cię... »

Poradniki >> przerzutka przednia


Między biegami

Jarosław Tomaszewski
Prawidłowo dobrana, zamontowana i wreszcie wyregulowana przerzutka przednia będzie gwarancją szybkiej i płynnej pracy
W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w szeroko pojmowanym świecie MTB. W rowerach trekkingowych przerzutka przednia jednak jeszcze nie umarła.
 
Zmiana biegów w rowerze zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest niewątpliwie poprawne działanie przedniej przerzutki. Prawidłowo dobrana, zamontowana, a wreszcie wyregulowana będzie gwarancją szybkiej i płynnej pracy.
Choć różne modele mają odmienny kształt, system montażu i prowadzenia linki, tradycyjna przednia przerzutka ma jednak bardzo zbliżoną budowę. Na ogół składa się z więc z korpusu, prowadnicy (wózka), przez którą przechodzi łańcuch, ślizgu linki, sprężyny oraz systemu odpowiadającego za jej regulację. Na tym się jednak kończy lista podobieństw. Dalsze różnice między konkretnymi jej typami będą między innymi wynikały z systemu ich montażu do ramy oraz kierunku, w jakim jest ciągnięta linka.
By zrozumieć działanie przedniej przerzutki, przyjrzyjmy się bliżej konkretnym jej typom i charakterystycznym niuansom konstrukcyjnym, wpływającym na prawidłowe działanie.
Jak pewnie sami zauważyliście, w większości przypadków przednia przerzutka montowana jest do rury podsiodłowej za pośrednictwem specjalnej obejmy ze śrubą imbusową. Jeśli w tej chwili spoglądacie na Wasze rowery trekkingowe – pewnie w taki właśnie system są wyposażone.
Są jednak rowery, w których nie przewidziano takiej możliwości montażu. Mam na myśli chociażby rowery z tylnym zawieszeniem, w których nierzadko rura podsiodłowa ma specyficzny kształt lub kąt. Często bywa też tak, że same elementy konstrukcyjne zawieszenia uniemożliwiają tradycyjny sposób jej montażu. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Jarosław Tomaszewski