okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2018 >> Na siodełku bez bólu

nowości

Elektryzujące urządzenie

Adapter Busch + Muller E-Werk służy do zasilania urządzeń elektronicznych (np. GPS, smartphone) energią dostarczaną z piasty z prądnicą. Gdy... »

Ciuszki pod spód

Accent pokazał dwie damskie „potówki”: koszulki Elene Lady w wersji z krótkim lub długim rękawem zostały wykonane z... »

Restrap: Torba podsiodłowa Restrap (14 litrów)

Pochodząca z Wielkiej Brytanii (a dokładnie z Yorkshire, czym dumnie się chwali) rodzinna firma, w swych przeznaczonych do bikepackingu torbach... »

Basama: Basama Sakpak uprząż + drybag (19 litrów)

Drugi w tym numerze zestaw do bikepackingu pochodzi z Czech i składa się z dwóch osobno sprzedawanych produktów: mocowanej do... »

poradniki

Szosą w teren

Rowery typu gravel właśnie przeżywają swoje pięć minut. Będąc swoistą wariacją na temat roweru szosowego i przełajowego, mają być... »

Poradniki >> bikefitting > jak dopasować rower do użytkownika


Na siodełku bez bólu

Tomasz Onichimiuk
Obecnie rynek rowerowy rozwija się tak dynamicznie, że prawidłowe dopasowanie roweru, czyli tzw. bikefitting staje się coraz popularniejsze
Przygoda z rowerem zaczyna się w chwili, kiedy pierwszy raz na nim siądziesz i poczujesz więź, która pozostanie do końca życia. Właściwe dopasowanie jest jak założenie nowych butów – muszą być wygodne i pasować do twoich stóp. 
 
Wiele błędnych porad możemy znaleźć w internecie. Nie brak tam wskazówek typu: musisz się dostosować, dopasować do roweru, to kwestia czasu, aż będzie wygodnie itp. Wszystkim takim doradcom najchetniej dałbym za ciasne buty... i niech się dopasują. Jeżeli chcecie się nabawić kontuzji, która zabierze wam radość z podróżowania, możecie zignorować właściwe dopasowanie ustawień swojego jednośladu, ale czy ta ignorancja nie będzie zbyt kosztowna? 
Pora zacząć opowieść o trzech filarach – dłoniach, kościach kulszowych i stopach – które mają bezpośredni kontakt z rowerem. Między nimi istnieje niewidzialne połączenie, mające ogromny wpływ na komfort naszego podróżowania, a właściwy balans między tymi trzema punktami stanowi o jakości doznań. 
Pierwszy punkt podparcia to dłonie, a więc jeśli ciężar tułowia spocznie na nich, drętwienie, ból w okolicy nadgarstków, napięcie w karku mamy gratis. Drugi fundament to kości kulszowe, czyli dobrze wiedzieć, jak siedzieć, aby nie bolało i nie drętwiało to, czym siadamy. Trzeci filar to stopy. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów ciągle powinny być zrelaksowane.
Moja pasja rowerowa narodziła się kilkanaście lat temu. Codziennie od marca do listopada, bez względu na pogodę, pokonywałem 80 kilometrów, dojeżdżając do pracy. Ponieważ w tamtym czasie ciężko było kupić rower „szyty na miarę”, nie wspominając o otrzymaniu fachowej porady dotyczącej prawidłowego dopasowania, do większości ustawień dochodziłem przez tak zwane ciasne buty, zgodnie z maksymą „No pain, no gain” (bez bólu nie ma zysku). 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Tomasz Onichimiuk