okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2018 >> Najpiękniejsze są powroty

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Saksonia: Drezno, Miśnia, Lipsk


Najpiękniejsze są powroty

Anita Demianowicz
Z prawego brzegu Łaby rozciąga się piękny widok na Miśnię i zamek Albrechta
Saksonia to świetnie przygotowane szlaki rowerowe, urocze średniowieczne miasteczka, tajemnicze zamki oraz sielska natura. Region idealny dla osób aktywnych i dla tych, które cenią sobie urlop z dala od utartych szlaków.
 
Powroty są osobliwe, mawiał Włóczykij, jeden z bohaterów serii książek o Muminkach. Wiele osób uważa, że życie jest za krótkie, a świat zbyt duży, by tracić czas na powroty w to samo miejsce, przemierzanie tych samych szlaków, przyglądanie się tym samym budynkom. Dla mnie powroty są najpiękniejsze. Pozwalają spojrzeć na to samo miejsce z nieco innej perspektywy, dają przestrzeń do nowych odkryć, zajrzenia w kąty, które umknęły podczas poprzedniej wizyty lub na które najzwyczajniej zabrakło czasu. Tak było z Dreznem, które zarówno w poprzednim roku, jak i w tym, okazało się idealną bazą wypadową, by zawinąć kółko po saksońskich szlakach rowerowych. A tych w regionie nie brakuje.
Przejażdżki rowerowe o zachodzie słońca wzdłuż Łaby. Przyglądanie się mieszkańcom piknikującym na trawie na brzegu rzeki, rowerzystom, biegaczom i rolkarzom koncentrującym się na codziennym treningu. Oczekiwanie na zachód słońca na moście Caroli. Takie samo jak rok wcześniej, a mimo to wszystko inne, bo inny miesiąc, bo poza sezonem, bo tym razem na wyjeździe nie w pojedynkę, lecz z mężem. Powroty wcale nie muszą być nudne, tylko trzeba mieć do tego odpowiednie podejście i umieć skorzystać z możliwości bycia gdzieś po raz kolejny.
W tym roku jedynie Drezno się powtarzało. Trasa była zupełnie inna i pozwalała mi poznać rejony i miasta, które rok wcześniej były poza zasięgiem mojego roweru.
Pierwsza na trasie była Miśnia. Samochodem to zaledwie kilkanaście minut jazdy, jednodniowa wycieczka. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Anita Demianowicz