okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2018 >> Początek roku

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na finiszu


Początek roku

Weronika Leczkowska
 
Grubą kreską oddzielam leniwy zeszły rok i szykuję siły na nowe przygody. Znów nowe rozdanie. Oczywiście, niejeden powiedziałby, że w zeszłym roku ciągle tylko jeździłam, ale to nieprawda – dużo wolnego czasu bezproduktywnie zmarnowałam.
Sam fakt, że wraz z nowym rokiem, razem z naturą, znów rozpoczynam cykl przemiany pór roku, napawa mnie nową energią życiową. Większość osób odczuwa przypływ energii dopiero wiosną, ja łapię nowy oddech wraz z pierwszym śniegiem. Tej jesieni (ciągnąc resztkami sił) nie zdołałam wybrać się w dłuższą rowerową podróż. Teraz, patrząc na padający biały puch, ożywiam się i już z entuzjazmem szykuję na zimowy podbój Polski.
Nie mogę o sobie powiedzieć, że lubię zimno – jak każdy, przepadam za słońcem. Lubię jednak trudne warunki pogodowe, które angażują całą moją energię w próbę przetrwania. No i absolutnie uwielbiam to uczucie zadowolenia, gdy mimo silnego mrozu, wiatru i różnych strachów wewnętrznych, udaje mi się przeżyć w namiocie kolejną ciepłą noc.
Jestem niepokorna – nie czytam survivalowych przewodników, nie kupuję specjalistycznych sprzętów. Ja chcę sama odkrywać zasady rządzące mroźnym życiem (oczywiście, wszystko w ramach rozsądku – mam na tyle ciepły śpiwór puchowy, że w naszych, polskich warunkach nie zmarznę). A że jestem z natury roztrzepana i nieuważna, często zdarza mi się, że jedynym porannym pożywieniem jest zmrożony na kamień ogórek. Tak, tak, jeśli chcesz mieć rano coś zjadliwego na śniadanie, musisz to wieczorem zabrać do śpiwora, by nie zamarzło…
Moim wielkim marzeniem jest podróż rowerem przez zamarznięty Bałtyk. Może nie do Szwecji (choć kto wie, czy w wypadku wielkich mrozów i braku ryzyka i na taką podróż bym się nie zdecydowała), ale przynajmniej gdzieś przy plaży. Niestety, nigdy jeszcze zamarzniętego Bałtyku nie widziałam. Co roku, w styczniu pakuję spontanicznie swoje rzeczy i ruszam tam, gdzie jest śnieg, najczęściej w góry. Zawsze jednak najpierw patrzę, co tam nad morzem słychać. Może więc tym razem się uda? A może należy zwyczajnie zamienić Bałtyk na inne morze? Może… 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu: www.wronabezogona.pl.