okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2018 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Czy rower wychodzi na zdrowie? Takie pytanie w styczniowym „Rowertourze” zadaje sobie i nam pasjonat i znawca kolarstwa Piotr Ejsmont. Prawdą jest, że od chwili wynalezienia roweru, zwanego pierwotnie maszyną do biegania, nigdy nie uznano go za pojazd szkodliwy, tudzież diabelski (jak pierwsze parowozy). Jedynie zalecano umiar co do rozwijanych prędkości. Jeśli jednak chodzi o tak zwaną jazdę wyścigową, nie miano wątpliwości – jest ze wszech miar szkodliwa, źle wpływa na układ krążenia, zatoki i kolana. Jeszcze bardziej szybka jazda na rowerze szkodzić miała paniom (wyglądającym tak uroczo na siodełku podczas niespiesznej przejażdżki – co do tego dziewiętnastowieczni badacze byli zgodni). Przyznano jednak, że szybsze tempo dobrze służy zbyt nerwowym pacjentkom. Szczerze ubawiłam się, czytając ów artykuł, gdyż uświadomiłam sobie, że sama jestem dowodem na prawdziwość wniosków uczonych głów sprzed wieków, szczególnie odnoszących się do zbawiennego wpływu roweru na znerwicowaną płeć piękną. Zdarza mi się bowiem wsiadać na rower tylko po to, by poprawić sobie nastrój. Nieważne, dokąd jadę, co widzę, ważne, by było szybko, do utraty tchu. Gdzieś w okolicach nastego kilometra problemy, z którymi ruszałam, stają się wyraźnie lżejsze. Mózg stymulowany przez szybciej krążącą krew w żyłach, produkuje większą ilość endorfin, zwanych też hormonami szczęścia, ot, cała tajemnica poprawy nastroju u rowerzystek. I tylko nieśmiało dodam, że z moich obserwacji wynika, że u nerwowych rowerzystów również. Na szczęście, wspomniane wyżej zatoki i kolana jakoś szczególnie mi nie dokuczają. Choć prawdą jest, że podczas zimowych przejażdżek czy przebieżek staram się je szczególnie chronić. Stąd moje uznanie dla żelaznego zdrowia Klaudii Jadwiszczyk i Krzysztofa Lewickiego, którzy jesienią ruszyli z Mikołowa na Śląsku do dalekiej Laponii, pokonując 8000 kilometrów. Klaudia i Krzysztof, specjaliści od survivalu, kochają zimę, trudne, polarne warunki i wyzwania, o jakich wielu się nawet nie śniło. Brnąc przez zaspy, walcząc ze śnieżycami i zimnem, nie tylko jechali na rowerach, ale jeszcze ciągnęli we własnoręcznie skonstruowanej przyczepce ważącego kilkadziesiąt kilogramów czworonogiego przyjaciela, alaskan malamuta Kadlooka. I to oni są bohaterami naszej styczniowej okładki oraz jednymi z prelegentów gali Nagrody „Rowertouru”. Z układem krążenia również nie mam problemów, odnoszę nawet wrażenie, że dzięki aktywności, nie tylko rowerowej, pracuję całkiem sprawnie. Nie ma ich również Marcin Jakub Korzonek, który postanowił sprawdzić swój organizm na kolejnym biegunie możliwości ludzkiego przetrwania. Samotnie przejechał pustynię Negew w Izraelu, zmagając się tym razem z ekstremalnie wysokimi temperaturami, brakiem wody i trudną sytuacją geopolityczną w regionie. Zapraszam do lektury jego relacji, a tych, którym mało wrażeń, także na galę Nagrody „Rowertouru”, by osobiście posłuchać opowieści Marcina.
Wisienką na torcie styczniowego numeru jest rowerowe podsumowanie roku, które już od kilku lat, zawsze w numerze styczniowym przygotowuje dla nas Marek Rokita. Czego tam nie ma. Jest polityka, ta wielka i mała, są podróże, w tym jedna dość kontrowersyjna, są kradzieże, kontuzje, wynalazki (dwa kółka na parę?!). A wszystko to z rowerem w centrum uwagi.
 
Zapraszam do lektury
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna