okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 12/2017 >> Sieć pełna ryb

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Dolina Baryczy: Kolorowy Szlak Karpia


Sieć pełna ryb

Marek Kałka
Z karpiem przy Centrum Edukacyjno-Turystycznym Naturum w Rudzie Sułowskiej
Najchętniej pokręciłbym korbą w jakimś ciepłym miejscu. Może Włochy, Nowa Zelandia, Kuba albo Gruzja. Ech, marzenia… Rozkładam mapę i tylko genialnych pomysłów brak. Mija kilka dni i wtedy przychodzi wiadomość od kolegi. A może Kolorowy Szlak Karpia? Łączy 30 wyjątkowych miejsc, oznaczonych oryginalnymi figurami tejże ryby. Rzut oka na mapę i w tym momencie przychodzi olśnienie! Rewelacja! Dzięki, Krzychu!
 
I pomyśleć, że chciałem jechać w siną dal, gdzieś na koniec świata, a niemalże pod nosem mam tajemniczą i niepowtarzalną krainę, o której mogę poczytać w „National Geographic” czy obejrzeć ją w Travel Channel. Ta kraina niezwykłości to Dolina Baryczy, obszar Natura 2000, park krajobrazowy, rezerwat Stawy Milickie należący do sieci ekosystemów Living Lakes (żyjące jeziora), odznaczający się niezwykłym bogactwem przyrody. Na tej prestiżowej krótkiej liście znajdują się m.in. Bajkał, Morze Martwe, Jezioro Wiktorii czy Titicaca.
Przy pięknej pogodzie startuję z rodzinnego Ostrowa Wielkopolskiego. Mijam Janków Przygodzki, docieram nad stawy Trzcieliny i dalej zmierzam w stronę Przygodzic, gdzie koło zabytkowej Chaty Regionalnej i najbardziej znanego bocianiego gniazda w Polsce (można podejrzeć boćki on-line) aparatem łowię błyskawicznie swojego pierwszego na trasie karpia. Zaraz za Przygodzicami, kierując się na rodzinny park przygód „Górecznik”, przekraczam po raz pierwszy Barycz. 
Przyrodniczą ciekawostką na skalę europejską są źródła Baryczy. Jej wody w początkowym biegu nie mają określonego kierunku odpływu i wpadają do dwóch różnych rzek, a zjawisko to nazywa się bifurkacją. Sama Barycz jest najbardziej leniwą rzeką w Polsce, co 800 lat temu ułatwiło cystersom zakładanie Stawów Milickich. Nadwerężone kilka tygodni temu ścięgno na razie nie boli, ale mając na uwadze ponadstukilometrowy dystans, decyduję się pojechać do Antonina główną drogą, co pozwoli mi skrócić trasę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marek Kałka