okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Człapanie, sapanie, rower

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na finiszu


Człapanie, sapanie, rower

Sławomir Bajew
 
Podziwiam cię – usłyszałem, pnąc się po stromych schodach do studia. Na wąskiej klatce schodowej, która niegdyś była ciągiem komunikacyjnym dla służby, słychać, co kto mówi od samego dołu po samą górę. Równie dobrze mógł kogoś podziwiać gość barku w przyziemiu, jak i ktoś wychodzący ze studia na ostatnim piętrze. 
– Rowerkiem? – to już było najwyraźniej kierowane do mnie. Zatrzymałem się. Podniosłem głowę i na półpiętrze zobaczyłem uśmiechniętą Panią Redaktor G. (usilnie pragnę zachować Jej anonimowość). Widząc ją i zakładając, że to ona była autorką tych nie nazbyt wylewnych zdań zaczepno-zadzierzgających, uśmiechnąłem się i wydobyłem z siebie dźwięk, który równie dobrze mógł być potwierdzeniem, zaprzeczeniem, deklaracją lojalności, a nawet zgodą na udział w nieanonimowej ankiecie na temat preferencji, powiedzmy... rowerowych. Założenie okazało się słuszne. Rzeczywiście, Redaktor G., widząc mnie człapiącego po schodach i słysząc ciężki mój oddech, postanowiła nawiązać pierwszy tego dnia kontakt interpersonalny, odwołując się do swych skojarzeń związanych z moją osobą: człapanie, sapanie, rower. Wywnioskowałem, że podziw Pani Redaktor G. zrodził się ze względu na panującą tego dnia pogodę. Ciemno, zimno, deszczowo, wietrznie. Zapomniałem jeszcze o jakiejś atrakcji ulubionej przez dojeżdżających do pracy rowerzystów? 
Rzecz w tym, że tego dnia nie przyjechałem akurat na rowerze. Człapałem, że tak powiem „prywatnie”, człapałem ochoczo na piechura. Znacie ten rodzaj westchnień i posapów, które mają zwrócić uwagę otoczenia na źródło, z którego się wydostają? Kojarzycie te niby, ot tak sobie, wyziewane z siebie jęki, eeechy, ajajaje, cmoki i umcyki? Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że tak właśnie wyglądają moje porowerowe przemarsze z parkingu do studia. Dopiero Redaktor G. mi uświadomiła, jak mocno osadzony na rowerze jest społeczny odbiór mojej osoby. Oświadczam zatem uroczyście, że jak leje i wieje, to nie głupieję! Jestem zapalonym rowerzystą, ale nie wariatem. Mam zasady, ale z żelazną konsekwencją trzymam się ich na innych (istotniejszych) obszarach. Czasem rozsądniej jest odpuścić, niż po ciemku narażać na szwank siebie i innych. Ale podziwiać Pani nie bronię, Pani Redaktor G. Wręcz, że tak powiem, przeciwnie! 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz Radia Poznań, prowadzi Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.