okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Z procentami na rowerze

poradniki

Brudna robota

Zgrzyty, piski lub przeskakujący łańcuch to tylko niektóre z oznak zaniedbanego napędu. Rozwiązaniem jest zazwyczaj regularne czyszczenie... »

Styl życia >> alkohol a kolarstwo


Z procentami na rowerze

Piotr Ejsmont
Maurice Garin na Bordeaux – Paryż, 1902, La Vie au Grand Air
Nie chodzi o stopień nachylenia gór wyrażony w procentach, lecz o alkohol też definiowany w procentach. Kilka dni temu, kiedy wyjechałem na szosówce na poranny trening, zatrzymał mnie, już na początku jazdy, patrol policji. Mundurowym nie podobało się, że na zakręcie trzeciorzędnej drogi odbiłem do środka, chcąc ominąć mściwe dziury w szosie.
 
Fakt zatrzymania mnie przypomniał mi sytuację, kiedy lata temu zapłaciłem pierwszy drogowy mandat za jazdę rowerem we wsi po chodniku, bo jezdnia przypominała bruki z wyścigu Paryż – Roubaix. Wtedy policja mnie aresztowała i zostałem wypuszczony dopiero po przybyciu rodziców. Ta stara historia tak mnie teraz rozbawiła, że policjanci kazali mi dmuchać w balonik. Test przeszedłem pomyślnie i jeszcze bardziej było mi do śmiechu. Widać, policjanci nie znali obyczajów kolarzy. Nikt z nich nie pije przed treningiem lub na jego początku. Jeśli już, to podczas jazdy albo na jej koniec. Chyba, że jest piekielnie zimno.
Piwo, wino i inne trunki zostały zaadaptowane przez kolarzy od samego początku istnienia kolarstwa. Powszechnie uważa się zimne piwko za ulubiony napój zawodników. Widać to szczególnie na metach masowych wyścigów, kiedy organizatorzy serwują albo płyny izotoniczne, albo piwo, które też jest doskonałym izotonikiem. Są kolarze, którzy bidony na trasę napełniają tylko piwem, są też tacy, co na punktach pauzy cafe raczą się nie tylko kawą, ale i chłodnym piwem. Szybko odkryto, że progi butów kolarskich doskonale nadają się do zdejmowania kapsli na butelkach piwa. Koneserzy delektują się winem, koniakiem, grappą, a nawet szampanem. Niektórzy raczyli się szampanem truskawkowym, a w Bretanii w modzie było spożywanie miodowego likieru chouchen. Nie trzeba się rozpisywać na temat zdrowotnego znaczenia czerwonego wina. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: "L'uomo a due ruote", Electa