okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> Żal schodzić z roweru

poradniki

Brudna robota

Zgrzyty, piski lub przeskakujący łańcuch to tylko niektóre z oznak zaniedbanego napędu. Rozwiązaniem jest zazwyczaj regularne czyszczenie... »

Na szlaku >> przez Bory Tucholskie i Kaszuby nad Bałtyk


Żal schodzić z roweru

Cezary Szczepaniuk
Panorama starego miasta w Grudziądzu z drugiej strony Wisły
Jest sierpień. O tym, że w okolicach Grudziądza to miesiąc żniw, na każdym kroku przypominają nam bele słomy rozrzucone po polach. Wieje lekki wiatr, a chmury wszystkich odcieni szarości zostawiają dobre wrażenie w naszych oczach i na matrycach aparatu.
 
Jest sobotnie popołudnie. W lokalnej informacji turystycznej miły pan pomaga nam dobrać mapy. Nabywamy te dotyczące Borów Tucholskich oraz Kaszub. Kolega dokupuje brakujący strój rowerowy w lokalnej galerii handlowej i około godziny 15 ruszamy w drogę. Jest pochmurnie, choć bezwietrznie. Najdłuższym drogowo-kolejowym mostem w Polsce – ma prawie 1100 metrów – przekraczamy Wisłę i już z drugiego brzegu podziwiamy panoramę starego Grudziądza, który ulokował się na skarpie nad rzeką. Od lat 80. most nosi imię Bronisława Malinowskiego, lekkoatlety i olimpijczyka, który w 1981 roku zginął tutaj w wypadku samochodowym. 
Jedziemy na północ, wzdłuż wału przeciwpowodziowego, a następnie czarnym szlakiem poprowadzonym zachodnią granicą Zespołu Parków Krajobrazowych Nadwiślańskiego i Chełmińskiego. Park chroni naturalny ekosystem i krajobraz doliny Wisły, jedno z ostatnich miejsc z takim bogactwem flory i fauny rzecznej w Europie. Po krótkim czasie dojeżdżamy do Warlubia, za którym rozciągają się Bory Tucholskie. Gęste lasy w sobotnie popołudnie są dla nas niezwykle gościnne, mimo że jedziemy drogą wojewódzką nr 238. Po drodze przystajemy nad malowniczym jeziorkiem i stołujemy się w wiacie turystycznej. We wsi Osie robimy przerwę na uzupełnienie zapasów. Pedałujemy dalej czarnym szlakiem rowerowym prowadzącym na północ, wreszcie wjeżdżamy w bardziej odludne tereny. Mijając wioskę o nazwie Stara Rzeka, cieszymy się leśnymi szlakami, które wiodą wzdłuż pięknie meandrującej rzeki Wdy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Cezary Szczepaniuk