okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2017 >> Śnieżnik na zimno, Śnieżnik na ciepło

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Masyw Śnieżnika


Śnieżnik na zimno, Śnieżnik na ciepło

Marek Rokita
Pod kołami Żmijowiec, za plecami Śnieżnik. Szlak ze Żmijowej Polany na Przełęcz Śnieżnicką
Trzeba się pożegnać ze starymi przyzwyczajeniami – a przynajmniej z niektórymi z nich i tylko na jakiś czas. Zamiast asfaltu szukać nieasfaltu, zamiast sakw wziąć plecak, zabrać większy zapas picia i jedzenia i nie wpompowywać siedmiu, ośmiu atmosfer do opon. 
 
A wszystko po to, by zmierzyć się z jednym z najwyżej położonych pasm górskich w Polsce, po których niemal bez ograniczeń można jeździć rowerem. Co prawda sam wierzchołek masywu jest objęty ochroną rezerwatową, ale prowadzą nań szlaki, a zresztą wjeżdżanie na szczyt Śnieżnika to raczej sztuka dla sztuki – bo stromizna i duże kamienie. Można znaleźć miejsca równie piękne, a jednocześnie bardziej rowerowe. Po czterech dniach jeżdżenia po Masywie Śnieżnika moim ulubionym wierzchołkiem zostanie Żmijowiec, do którego świadomie wrócę, by przejechać tamtędy jeszcze raz.
Pociąg wtoczył się na peron grubo po południu, godzinę przed zamknięciem Muzeum Filumenistycznego. W innych okolicznościach pewnie bym je zwiedził, zobaczyłbym wszystkie te etykiety zapałczane, krzesiwa i zapalniczki gromadzone w Bystrzycy Kłodzkiej od 50 lat. Jednak dziś nie wiem do końca, czego się spodziewać, więc wolę nie ryzykować jazdy nocą po bezdrożach i gdy tylko deszcz nieco odpuszcza, ruszam na Czarną Górę. Na początek asfaltem. Taka jazda z górskimi przełożeniami to prawie jak wjeżdżanie gondolą.
Czarna Góra to obok Śnieżnika najbardziej znana kulminacja pasma, dziś głównie z powodu ośrodka narciarskiego położonego po przeciwnej stronie szczytu. Przy okazji zbudowano na jej stokach single tracki. Nie są tak popularne jak te w Świeradowie, bo też zasada ich udostępniania jest mniej przyjazna. Wiadomo – jeśli chcesz zjechać, musisz dostać się na górę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marek Rokita