okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 10/2017 >> Trzy żywioły na raz

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Korespondencja >> Maroko


Trzy żywioły na raz

Andrzej Dąbrowski
Przepiękna droga przez góry Atlas niedaleko Tizgui-n-Barda

Długo rozmyślaliśmy nad tym, gdzie wybrać się na kolejną wyprawę. Większość wymarzonych kierunków po podliczeniu kosztów przekraczała nasz budżet. Szukając tanich połączeń, natknęliśmy się na loty do północnej Afryki. Wcześniej w ogóle nie braliśmy tego kierunku pod uwagę. Po przeczytaniu kilku artykułów Maroko jawiło się coraz bardziej obiecująco.

To kraj opisywany niczym miejsce z „Baśni tysiąca i jednej nocy”, o różnorodnym krajobrazie – od rozległej pustyni po wysokogórskie szczyty, głębokie wąwozy i doliny. Państwo kontrastów, zabytkowych pałaców, medyn i meczetów, o jakże ciekawej historii, barwnej kulturze i wyśmienitej kuchni… Jak szybko się okazało, Maroko to także idealny wybór na rowerowe podboje.
Przygotowując się do wyprawy i planując trasę, ochrzciliśmy ją mianem „Rowerem przez trzy żywioły”. Wyznaczyliśmy sobie bowiem trzy cele: chcieliśmy zmierzyć się z górami Atlas, odwiedzić Saharę oraz dotrzeć nad Atlantyk.
Samolot startuje wczesnym rankiem, ale tej nocy żaden z nas nie zdrzemnął się nawet na sekundę. Na lotnisku Chopina jesteśmy już o 4.30, aby dopilnować odprawy i nadania bagażu sportowego. Każdy ma wątpliwości związane z jego wagą, gdyż różne linie lotnicze mają różne limity. Ale mieścimy się w przewidzianych 30 kilogramach. Lot mija szybko, z jedną przesiadką w Mediolanie. I choć z racji zmiany przewoźnika musimy przejść kolejną odprawę, odbywa się ona bardzo sprawnie. Do Marrakeszu docieramy około godziny 16. Na lotnisku zastajemy zupełnie inny świat.
W hali przylotów próbujemy wyszukać adres hostelu, korzystając z Wi-Fi. Okazuje się bowiem, o czym nie wiedzieliśmy, że przy odprawie paszportowej należy podać meldunek i miejsce pierwszego noclegu. Pogranicznicy nie odpuszczają, przypominając, że w okolicy lotniska nie można biwakować na dziko.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Andrzej Dąbrowski