okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 10/2017 >> O tej porze niedźwiedź niestraszny

nowości

Limitowane buty

Rowerzyści uwielbiają limitowane edycje produktów – przynajmniej ci, którzy wyszukują nowości dla „Rowertouru”!... »

W drogę z ukochanym...

… pieskiem. Basil – znany producent sakw, koszy i akcesoriów do rowerów miejskich, zaprezentował koszyk na bagażnik,... »

Laweta dla cyklisty

Polska myśl techniczna nie ustaje w poszukiwaniach swojej niszy w rowerowym świecie. Mamy już świetne przyczepki pod sakwy, mamy sakwy, a... »

Dla wymagających

Nowa opona w rodzinie Schwalbe Marathon: GT Tour łączy zaawansowaną ochronę przed przebiciem (6/7 w skali Schwalbe Protection) z nowym profilem... »

Składak na doby

Słynne składaki amerykańskiej firmy DAHON będzie można w tym sezonie nie tylko kupować, ale też wypożyczać. Dzięki możliwości złożenia... »

Skutecznie i bez obijania

Zapięcie Axa Holding 1000 wyróżnia się możliwością wygodnego złożenia do niewielkich rozmiarów i umocowania na przykład na... »

poradniki

Lekka i oddychająca

Nikt z nas nie lubi, gdy mokra od potu odzież lepi się do ciała. Korzyści, jakie płyną ze stosowania termoaktywnego ubioru przemawiają za tym,... »

Qeridoo Kidgoo 2

 rowertest >> Qeridoo Kidgoo 2 »

Na szlaku >> Beskid Wyspowy, Niski i Sądecki


O tej porze niedźwiedź niestraszny

Karol Werner
Zachód nad Trzema Koronami

Nie jest łatwo znaleźć na południu Polski drugi tak zróżnicowany region. Bogaty zarówno w ciekawe widokowo, kulturowo, jak i architektonicznie miejsca, po którym można włóczyć się długimi dniami na rowerach, odpoczywając od miejskiego zgiełku. Mowa o trzech Beskidach – Wyspowym, Sądeckim i Niskim.

Po starcie z Krakowa noc zastaje nas za Lubieniem. Idealnie się złożyło, gdyż akurat opuściliśmy drogę wojewódzką i było to właściwie pierwsze od wielu godzin miejsce, które nadawało się na rozbicie namiotu. Na tyle daleko od cywilizacji, aby można było spać w ciszy, i na tyle wysoko, aby już po przebudzeniu, z kubkiem kawy w ręku, można było podziwiać spływające z sąsiednich gór poranne mgły.
Nowy dzień wita nas lekkim chłodem i trawami przyodzianymi w rosę. Mapa jednoznacznie wskazuje jednak, że już po kilku pierwszych kilometrach czekają nas pierwsze, jakże rozgrzewające podjazdy Beskidu Wyspowego. Bo tak na dobrą sprawę od samego Lubienia zaczyna się lekki podjazd, który ciągnie się aż 24 kilometry i kończy przełęczą Przysłop (zwaną dla odróżnienia Przysłopem Lubomierskim). Podjazd może nie należy do najtrudniejszych, jednak nie ulega wątpliwości, że niedzielni rowerzyści mogą się nieco zasapać. Zwłaszcza pod koniec, kiedy nachylenie nieznacznie wzrasta. Na przełęczy, w pięknych okolicznościach przyrody robimy pierwszy odpoczynek. Po jednej stronie znajduje się mały sklep spożywczy, zaś po drugiej cukiernia, w której można kupić kawę i usiąść na ławeczce z widokiem na Gorce i Beskid Wyspowy. Miejsce znajduje się blisko drogi wojewódzkiej z Mszany Dolnej do Kamienicy, jednak wystarczy zjechać kilka metrów w dół, by cieszyć się niczym niezmąconym spokojem. Przez przełęcz przechodzi także żółty szlak pieszy biegnący z Mogielicy na Turbacz, co jest świetną opcją dla osób lubiących łączyć wyjazdy rowerowe z pieszymi wędrówkami.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karol Werner