okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 10/2017 >> O tej porze niedźwiedź niestraszny

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Beskid Wyspowy, Niski i Sądecki


O tej porze niedźwiedź niestraszny

Karol Werner
Zachód nad Trzema Koronami

Nie jest łatwo znaleźć na południu Polski drugi tak zróżnicowany region. Bogaty zarówno w ciekawe widokowo, kulturowo, jak i architektonicznie miejsca, po którym można włóczyć się długimi dniami na rowerach, odpoczywając od miejskiego zgiełku. Mowa o trzech Beskidach – Wyspowym, Sądeckim i Niskim.

Po starcie z Krakowa noc zastaje nas za Lubieniem. Idealnie się złożyło, gdyż akurat opuściliśmy drogę wojewódzką i było to właściwie pierwsze od wielu godzin miejsce, które nadawało się na rozbicie namiotu. Na tyle daleko od cywilizacji, aby można było spać w ciszy, i na tyle wysoko, aby już po przebudzeniu, z kubkiem kawy w ręku, można było podziwiać spływające z sąsiednich gór poranne mgły.
Nowy dzień wita nas lekkim chłodem i trawami przyodzianymi w rosę. Mapa jednoznacznie wskazuje jednak, że już po kilku pierwszych kilometrach czekają nas pierwsze, jakże rozgrzewające podjazdy Beskidu Wyspowego. Bo tak na dobrą sprawę od samego Lubienia zaczyna się lekki podjazd, który ciągnie się aż 24 kilometry i kończy przełęczą Przysłop (zwaną dla odróżnienia Przysłopem Lubomierskim). Podjazd może nie należy do najtrudniejszych, jednak nie ulega wątpliwości, że niedzielni rowerzyści mogą się nieco zasapać. Zwłaszcza pod koniec, kiedy nachylenie nieznacznie wzrasta. Na przełęczy, w pięknych okolicznościach przyrody robimy pierwszy odpoczynek. Po jednej stronie znajduje się mały sklep spożywczy, zaś po drugiej cukiernia, w której można kupić kawę i usiąść na ławeczce z widokiem na Gorce i Beskid Wyspowy. Miejsce znajduje się blisko drogi wojewódzkiej z Mszany Dolnej do Kamienicy, jednak wystarczy zjechać kilka metrów w dół, by cieszyć się niczym niezmąconym spokojem. Przez przełęcz przechodzi także żółty szlak pieszy biegnący z Mogielicy na Turbacz, co jest świetną opcją dla osób lubiących łączyć wyjazdy rowerowe z pieszymi wędrówkami.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karol Werner