okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 10/2017 >> Pokus co niemiara

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> przez Kujawy na Mazowsze


Pokus co niemiara

Rafał Balcerowski
Punkt widokowy na toruńską starówkę

Rowerowa eskapada z Torunia do rodzinnego Sierpca intrygowała mnie od dawna. W jeden dzień, w jedną stronę, z przystankami na zwiedzanie historycznych perełek i pewnym podjazdem z sześcioma zakrętami, który zaprzątał moje myśli.

Zorganizowałem transport samochodowy i upalnym przedpołudniem, w ostatnią niedzielę sierpnia zameldowałem się w Toruniu na nadwiślańskim Bulwarze Filadelfijskim, w bliskim sąsiedztwie Starego Miasta. Gród Kopernika od dawna darzyłem sentymentem, gdyż w życiu moim i mojej żony Ani pojawiał się bardzo często, aż w końcu nasze drogi w nim się spotkały. Z miejscem mojego startu mamy jednak najwięcej miłych wspomnień. Biorąc to za dobry znak, pełen optymizmu ruszam w kierunku stalowego, kratownicowego mostu drogowego im. Józefa Piłsudskiego. Wjeżdżam na most i mknę nim w towarzystwie promieni słonecznych odbijających się w leniwej, jakby dostosowanej do niedzielnej atmosfery Wiśle. Po prawej stronie majaczą ledwo dostrzegalne wśród bujnej zieleni ruiny Zamku Dybów, wybudowanego w XV wieku. W czasach, gdy Toruń był pod panowaniem krzyżackim, przy zamku istniała konkurencyjna osada o nazwie Nieszawa. Na skutek żądań toruńskich mieszczan nieszawianie zostali przeniesieni kilkadziesiąt kilometrów w górę rzeki. Tak powstała Nowa Nieszawa, na powrót nazywana dziś Nieszawą, tego dnia jeden z punktów na mojej trasie. Z mostu skręcam w lewo, w ulicę Dybowską i wygodną brukowaną alejką dojeżdżam do obowiązkowej pozycji w programie wycieczek po Toruniu – punktu widokowego na panoramę Starego Miasta. Widok jest niesamowity, pozwala poczuć klimat starego Torunia. Dokładnie w tym miejscu stał w przeszłości most łączący tę część brzegu z Bramą Mostową. Tymczasem ruszam w poszukiwaniu oznaczeń Wiślanej Trasy Rowerowej, którą planuję jechać w kierunku Sierpca. Droga rowerowa robi na mnie bardzo dobre wrażenie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Rafał Balcerowski