okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Polska egzotyczna

nowości

Nowy kask od Kasku

Bohater tegorocznego Tour de France, Chris Froome po zdobyciu żółtej koszulki lidera musiał oddać ją tylko na dwa etapy Włochowi Fabio... »

Luźny styl

Luźna koszulka techniczna firmy Dartmoor przekonuje do siebie nierowerowym wyglądem, a jednocześnie… właściwościami koszulki rowerowej.... »

Koszulka nawadniająca

Jeśli lubisz mieć pod ręką ustnik bukłaka, a jednocześnie w plecaku nie czujesz się dobrze na trasie, warto rzucić okiem na nową koszulkę,... »

poradniki

Wszystko, co się świeci

Bauke Mollema – holenderski kolarz wraz z kolegami z grupy Trek-Segafredo przygotowując się do jazdy na czas w tegorocznym Giro d'Italia, nie... »

Kompletujemy narzędzia

Korzystanie z roweru nie ogranicza się jedynie do zdobywania kolejnych kilometrów. Bez względu na to, czy jeździmy na nim do pracy czy... »

Na szlaku >> z Suwałk do Przemyśla


Polska egzotyczna

Paweł Pesz
Dwujęzyczna tablica w Puńsku
Przed tą wyprawą najbardziej na wschód wysuniętym punktem Polski, który miałem okazję odwiedzić, było Giżycko, gdzie spędziłem parę tygodni w dzieciństwie. Dopiero otwarcie szlaku Green Velo zmobilizowało mnie, aby uzupełnić tę krajoznawczą lukę. 
 
Gdy rozpocząłem przygotowania, szybko przekonałem się, że literatura turystyczna na temat Podlasia, Lubelszczyzny czy Podkarpacia jest cokolwiek skąpa, brakuje szczegółowych przewodników, a wydawnictwa przekrojowe te regiony pomijają. Jedyną pozycją, którą udało mi się znaleźć, okazała się „Polska egzotyczna” Grzegorza Rąkowskiego, którą sam autor charakteryzuje jako gawędę o tych terenach z rozbudowanym tłem historycznym i etnograficznym, ale niewielką ilością informacji praktycznych. W ostatecznym rozrachunku okazało się to bardziej zaletą niż wadą, a ten dodatkowy kontekst pozwolił mi lepiej zrozumieć odwiedzane miejsca. Tytuł książki w naturalny sposób stał się również nieformalną nazwą mojej eskapady.
Suwałki przywitały mnie niewielkim dworcem z czerwonej cegły i groźnymi chmurami na niebie. Ruszyłem w kierunku północnym i niebawem trafiłem na oznaczenia szlaku Green Velo, który miał mi towarzyszyć przez większą część wyprawy. W Prudziszkach, do których zaprowadził mnie elegancki ciąg pieszo-rowerowy, ujrzałem pierwsze na mojej drodze Miejsce Obsługi Rowerzysty, które stanowi jeden ze znaków rozpoznawczych GV. Każdy MOR udostępnia dach, kilka stojaków i mapę prezentującą przebieg szlaku oraz położone przy nim atrakcje turystyczne. Podrzędnymi drogami w coraz bardziej pagórkowatym terenie dotarłem do gościńca nad jeziorem Hańcza.
Pierwszy pełny dzień w trasie rozpocząłem od wizyty w Wodziłkach, wiosce staroobrzędowców. To przybyli w XVIII wieku z głębi Rosji wyznawcy odłamu prawosławia, który nie uznał reform wprowadzonych w 1654 roku przez patriarchat moskiewski. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Paweł Pesz