okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2017 >> Pętelki nie tylko dla pięciolatka

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Chorwacja: półwysep Istria


Pętelki nie tylko dla pięciolatka

Andrzej Gierszewski
Dzikie plaże na przylądku Kamenjak
Długo oczekiwane wakacje czas zacząć. Wszystko zostało misternie zaplanowane z półrocznym wyprzedzeniem. Pokoje zarezerwowane już zimą, trasy wycieczek rowerowych dawno wytyczone na mapach znalezionych w internecie. Nic tylko się spakować i ruszyć na ponad dwutygodniowe wakacje! 
 
Do Chorwacji droga długa, zwłaszcza, że jazda z rowerami na dachu do komfortowych i szybkich nie należy, więc postanawiamy zatrzymać się w południowych Czechach. W zeszłym roku jadąc nad węgierski Balaton, zrobiliśmy postój w okolicach Brzecławia (Břeclav), zwiedzając na rowerze między innymi pałace w Valticach i Lednicach. Teraz zaplanowaliśmy trzy dni w okolicach Znojma. Planowaliśmy zwiedzić czeską Amazonię, czyli Park Narodowy „Podyje” (Národní park Podyjí), utworzony nad malowniczo meandrującym odcinkiem rzeki Dyja (Dyje). Niestety, jeśli chodzi o tę atrakcję, na planach się skończyło przez temperaturę żony, której ta nabyła dzień przed wyjazdem od naszego syna. Na szczęście Ignacy zdążył wydobrzeć i mogłem z nim w foteliku zrealizować pierwszą z zaplanowanych wycieczek wokół zbiornika wodnego Vranov (dziesiąty największy w Czechach), utworzonego na Dyi, który rozciąga się od tamy we Vranowie aż do miejscowości Bítov. Oprócz malowniczego akwenu w okolicy sporo jest zamków obronnych, górujących nad miasteczkami, w których wypoczywają głównie czescy rowerzyści, kochający spędzać swój wolny czas na jednośladach, podobnie jak my. Wyruszamy z Bítova ostro w dół, niemalże do poziomu rzeki, by podziwiać ruiny zamku Cornštejn oraz okazałego, zachowanego w bardzo dobrym stanie zamku Bítov. Oba w średniowieczu spełniały funkcje przygranicznych twierdz. Wnętrza Bítova kryją jeszcze jedną osobliwość – wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa zbiory wypchanych okazów fauny, które skrupulatnie gromadził właściciel zamku, baron Georg Haas von Hasenfels. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 

 



Zdjęcie: Andrzej Gierszewski