okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2017 >> Bo zawżdy ci więcej jedzą, którzy na rowerze kręcą

poradniki

Brudna robota

Zgrzyty, piski lub przeskakujący łańcuch to tylko niektóre z oznak zaniedbanego napędu. Rozwiązaniem jest zazwyczaj regularne czyszczenie... »

Rowerowy globtroter >> wyprawowa książka kucharska


Bo zawżdy ci więcej jedzą, którzy na rowerze kręcą

Marcin Jakub Korzonek
Podczas wyprawy najlepiej odżywiać się podobnie, jak to robimy na co dzień
Jeść każdy musi, a rowerzysta to i podwójnie powinien. Pedałowanie obładowanym rowerem wymaga sporo sił, nic więc dziwnego, że nasz organizm sam dopomina się większej porcji kalorii w czasie takiej aktywności.
 
Każdy z nas ma nieco inne codzienne nawyki żywieniowe. Jedni spożywają śniadanie zaraz po obudzeniu, inni wprost przeciwnie – nic rano nie przełkną. Dla wielu osób obiad o godzinie 12 to norma, a dla innych tą porą jest dopiero godzina 17--18. W dodatku w czasie urlopu cały ten harmonogram może się przestawić, dlatego nie ma jednej recepty dla wszystkich – każdy z nas musi sobie wypracować własny terminarz posiłków. Podczas wyprawy rowerowej warto, aby śniadanie było konkretne i syte. To najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Rano jesteśmy wypoczęci, mamy najwięcej chęci i sił, co w połączeniu z dużą dawką energii pozwala na sprawne pokonanie kilometrów. Dalsze posiłki możemy planować według dwóch schematów:
> Obiad w środku dnia i dłuższa sjesta – około dwóch - trzech godzin. Ma to szczególnie sens w przypadku krajów o gorącym klimacie – unikamy jazdy w największej spiekocie. Wadą tego rozwiązania jest fakt, że często po tak długiej przerwie motywacja do dalszej jazdy mocno spada. 
> Drobne przekąski w ciągu dnia i suty posiłek na kolację w miejscu noclegu. Taki schemat pozwala na dłuższa jazdę, co sprzyja długim dystansom. Takimi przekąskami mogą być kanapki, niewielkie posiłki – np. zupa z makaronem, mała pizza, falafel czy suszone owoce.
Jeśli śpimy w hotelach, zazwyczaj nie mamy do dyspozycji kuchni, więc musimy się zdać na restauracje i bary. W pokojach gościnnych oraz na kempingach często możemy korzystać z kuchni. Jeśli śpimy pod namiotem i chcemy przyrządzać posiłki, musimy zabrać odpowiedni sprzęt.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek