okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Zapalić cygaro na szczycie

nowości

Minitorebka podsiodłowa

Zefal wprowadził do sprzedaży minimalistyczną torebkę podsiodłową o nazwie Z Micro Pack. Jej pojemność to zaledwie 0,15 l. Takie maleństwo... »

Winda rowerowa

Przechowujecie rowery w domu? Albo w miejscu, gdzie miejsca jest odrobinę zbyt mało? Litewska firma Parkis dzięki swojemu wieszakowi na rowery... »

Koszulka z rowerami

Wygląda bardzo „cywilnie”, ale tak naprawdę to w stu procentach koszulka techniczna, stworzona z myślą o rowerzyście, który... »

Butelka w razie potrzeby

Kto z nas, upychając pustą butelkę po wodzie mineralnej w sakwie, nie marzył o tym, by wymyślić zwijaną – elastyczny bukłak,... »

Kolorowe błotniki

Coś dla lubiących wyróżniać się kolorem, choć niekoniecznie bić nim po oczach. Błotniki firmy SKS charakteryzują bardzo delikatne... »

poradniki

Jednoślad na czterech kołach

Jeśli znudziły się Wam już trasy w najbliższym sąsiedztwie własnego domu, być może warto pomyśleć o doposażeniu Waszego dwuśladu... »

Na szlaku >> Hiszpania: z Alicante na Pico Veleta


Zapalić cygaro na szczycie

Rafał Buczek
Tu są góry, tu się oddycha
Znacie legendarny kawałek AC/DC – „Whisky on the rocks”? To właśnie przy nim któregoś piątkowego wieczoru narodził się nasz szalony pomysł. Jaki? Aby wjechać na Pico Veleta i... zapalić cygaro na 3396 metrach n.p.m.
 
Bo wiecie… Człowieka od zawsze fascynuje to, co naj. Najwyższe góry. Najgłębsze jaskinie. Najostrzejsze podjazdy. Najdłuższe trasy, najszybsze zjazdy. Ze mną nie jest inaczej. Dużo czasu zajęło mi jednak nabycie umiejętności intensywnego filtrowania tych zachcianek naj. Naprawdę nie muszę jechać na MRDP (Maraton Rowerowy Dookoła Polski), by powiedzieć, że ukończyłem najdłuższy w Polsce maraton dla rowerzystów. Nie muszę iść na Rysy, by stwierdzić: – Tak, byłem na najwyższym szczycie w Polsce. Nie muszę też przeglądać internetu w celu poszukiwania aparatu do zrobienia zdjęć o największej liczbie megapikseli czy też zakupienia najlżejszej ramy do mojego roweru. 
Jednak najwyżej poprowadzona szosa w Europie – Pico Veleta w masywie Sierra Nevada… Andaluzja… Hiszpania… jakoś mnie ciągnęła do siebie. Przyciągała, znaczy. A w maju, po pół roku przemyśleń, obudziłem się z pustką w głowie. Bez planów, bez chęci. Wiecie, jak to jest… Kobiety i ich spektakularne odejścia… AC/DC i o tym coś śpiewali, zaraz, zaraz… „Kicked in the teeth again”. Z braku lepszych planów stanęło na Hiszpanii. Złapiemy nieco słońca, miło spędzimy czas. Bez napięcia na przejechane kilometry czy średnią prędkość.
Oj, wiele! Termin wyjazdu już był, trasa opracowana, bilety lotnicze też kupiliśmy. Pozostał tylko jeden problem. Nie miałem roweru. To znaczy rower miałem, ale fatbike. A trasę zaplanowaliśmy na około 600 kilometrów. Równe 600 kilometrów… szosą. Kamil miał szosówkę. I to nie byle jaką! O nie! Carbon, Dura-Ace (ponoć najwyższa półka Shimano – ja się nie znam, uwierzycie?!). A ja miałem stalowego Surly Pugsleya. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Rafał Buczek