okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2017 >> Rowery z… bambusa

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Reportaż >> Meksyk: Guadalajara


Rowery z… bambusa

Piotr Strzeżysz
Mario ze swoim bambusowym rowerem przed casa de ciclistas w Guadalajara
Budynek, o którym zaraz przeczytacie, z zewnątrz mało przypomina jedno z najważniejszych, niemalże kultowych miejsc spotkań pasjonatów rowerów i tych wszystkich, których interesuje rozwój oraz infrastruktura meksykańskiego miasta Guadalajara.
 
Gdybym nie znał adresu i po prostu przejeżdżał przypadkiem obok fasady domu z wymalowaną twarzą mężczyzny pośród kwiatów, być może przystanąłbym na chwilę zafrapowany i zrobił zdjęcie, ale najpewniej uśmiechnąłbym się tylko i pojechał dalej, zapominając o tej malarskiej sygnaturze czyjejś wyobraźni. Nawet jeśli zauważyłbym znajdujący się obok rowerowy warsztat, nie przyszłoby mi do głowy, że oto natknąłem się na jeden z casa de ciclistas – „dom rowerzystów” albo „dom dla rowerzystów”, czyli miejsce, gdzie (zazwyczaj za darmo albo za naprawdę niewielką opłatą) osoby podróżujące z rowerem mogą się zatrzymać i odpocząć. Mogą tam też poznać innych podobnie patrzących na świat i przy okazji naprawić rower – samemu, bo narzędzi jest pod dostatkiem, albo z pomocą doświadczonych mechaników. 
Kiedy późnym niedzielnym popołudniem dojechałem na miejsce, czekał już na mnie Gaston – ciągle uśmiechnięty i zadający masę pytań Argentyńczyk, który podróżując, zarabia na siebie jako sprzedawca biżuterii. Kupuje za grosze kolorowe paciorki i łańcuszki, a potem, dodając najróżniejsze materiały, jakie może znaleźć na ulicy, tworzy małe dzieła sztuki: wisiorki, broszki, kolczyki, a nawet kolie. Czasem rozdaje je za darmo, innym razem wymienia na obiad albo na nocleg pod dachem. I tak od lat. Człowiek drogi. Takich ludzi w trakcie własnej wędrówki spotyka się tak często, że ich styl życia, ich podejście do przyszłości, ten permanentny optymizm i niesłabnący uśmiech na twarzy przestają w pewnym momencie dziwić. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Piotr Strzeżysz