okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 8/2017 >> Dlaczego nie można kupić biletu na rower?

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Kalejdoskop >> Dręczy mnie pytanie


Dlaczego nie można kupić biletu na rower?

Marek Rokita
 
W ostatnim czasie podróżowałem kilka razy pociągiem. Dwukrotnie zdarzyła mi się zadziwiająca sytuacja. Otóż: gdy próbowałem kupić bilet przez internet, w automacie, a w końcu w kasie, okazywało się, że wszystkie bilety na przewóz roweru są już wykupione, więc system nie pozwala na sprzedaż. Jednak gdy wsiadałem do pociągu, okazywało się, że miejsca na rowery są. Ostatnio mój rower z Poznania do Krakowa podróżował w specjalnym przedziale rowerowym sam, mimo że podobno wszystkie bilety zostały sprzedane. I pewnie pomyślałbym, że po prostu mam pecha, ale z różnych stron zaczęły do mnie docierać sygnały o podobnych sytuacjach, które przydarzyły się bynajmniej nie mnie. Po kolejnym zawodzie przy kasie i konieczności kupienia biletu w pociągu w końcu zapytałem konduktora o przyczyny takich sytuacji. Ów odpowiedział, że taka sytuacja jest naturalna, gdyż nawet jeśli ktoś wykupi bilet na przejazd na krótkim odcinku, to na pozostałym miejsce jest traktowane jako zajęte. Innymi słowy, jeśli ktoś wykupił wszystkie miejsca na odcinku ze stacji Szczecin Główny do stacji Szczecin Dąbie, to aż do Przemyśla system nie sprzeda już żadnego biletu na rower. To tłumaczenie wydało mi się absolutnie nieprawdopodobne. Postanowiłem zapytać więc kogoś, kto teoretycznie powinien znać odpowiedź najlepiej. A jako że opisana sytuacja wydarzyła się w pociągu TLK, o ustosunkowanie się do niej poprosiłem przedstawiciela spółki PKP Intercity.
„W systemie sprzedaży biletów PKP Intercity miejsca do przewozu rowerów są zajęte wyłącznie na odcinku, na którym zostały zarezerwowane przez podróżnego. Przykładowo, w pociągu relacji Przemyśl – Szczecin, gdy pasażer wykupi miejsce na przewóz roweru na odcinku Kraków – Poznań, to na pozostałej trasie to samo miejsce będzie dostępne. Jeżeli pozostali podróżni nie dokonali rezerwacji na dalszej trasie pociągu, miejsca przeznaczone do przewozu rowerów będą w systemie wolne (...)”.
Marta Ziemska, p.o. rzecznika prasowego PKP Intercity
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Marek Rokita