okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2017 >> Po drugiej stronie morza

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Na szlaku >> Szwecja: ze Sztokholmu do Karlskrony


Po drugiej stronie morza

Radomił Maślak
Widok z promu na otaczające Karlskronę wysepki, tonące w promieniach zachodzącego słońca
– Pojadę z Wami tylko wtedy, gdy celem będzie Szwecja – takie ultimatum postawił młodszy syn Maciek, który po ubiegłorocznych rowerowych wakacjach bojkotował wszelkie plany powtórzenia przygody. Co prawda Szwecja to nie Norwegia, o której marzyłem od dawna, ale wizja spędzenia z dorastającymi synami, Kubą i Maćkiem, prawie dwóch tygodni na siodełku była dla mnie wystarczającą motywacją, aby nie zastanawiać się zbyt długo nad decyzją. 
 
Wypływamy z portu na Westerplatte, które jest dość odległe od dworca kolejowego w Gdańsku, ale wiedzie do niego dobrze wytyczona droga rowerowa. Na promie zostawiamy rowery w luku dla ciężarówek, mocujemy grubymi linami do ścian wraz z bagażami i udajemy się na pokład. Spotykamy tam dwóch rowerzystów ze Śląska, którzy zamierzają dojechać na sam Nordkapp. Miła pogawędka uprzyjemnia nam czas podróży, ale i morze dba o atrakcje. Niedługo po wypłynięciu z Gdańska na Bałtyku rozpętuje się burza. Na szczęście trwa krótko i po chwili nad horyzontem widzimy piękną tęczę oraz cudowny zachód słońca. 
W nocy jest przeraźliwie zimno. Rozkładamy się na rufie, na fotelach lotniczych, ale zaczynam żałować, że nie zarezerwowaliśmy kabin sypialnych, gdyż ani temperatura w pomieszczeniu, ani komfort foteli nie pozwalają na dobry wypoczynek. Jesteśmy lekko ubrani, a śpiwory zostawiliśmy w sakwach. Do rowerów niestety nie można wrócić, gdyż luk samochodowy nie jest dostępny dla pasażerów podczas rejsu. Na szczęście noc nie jest długa i temperatura podnosi się wraz z pierwszymi promieniami słońca. 
Od rana świeci piękne słońce, którym delektujemy się na górnym pokładzie po zjedzeniu śniadania. Powiewa rześka bryza, niebo jest bezchmurne. Późnym porankiem na horyzoncie zaczynają się pojawiać pierwsze wysepki u wybrzeża Szwecji, które zwiastują, że do celu mamy już niedaleko. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Radomił Maślak