okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Po drugiej stronie morza

poradniki

Jak zbliżyć się do ideału

Wycieczka rowerowa bez zdjęć? W erze fotografii cyfrowej to niemożliwe. Smartfon przecież zawsze jest pod ręką. Szybkim gestem wstrząsamy... »

Odchudzamy rower

Żadna wyprawa rowerowa nigdy nie odbyłaby się bez… roweru. W przedostatnim odcinku cyklu „Podróżowanie w stylu... »

Na szlaku >> Szwecja: ze Sztokholmu do Karlskrony


Po drugiej stronie morza

Radomił Maślak
Widok z promu na otaczające Karlskronę wysepki, tonące w promieniach zachodzącego słońca
– Pojadę z Wami tylko wtedy, gdy celem będzie Szwecja – takie ultimatum postawił młodszy syn Maciek, który po ubiegłorocznych rowerowych wakacjach bojkotował wszelkie plany powtórzenia przygody. Co prawda Szwecja to nie Norwegia, o której marzyłem od dawna, ale wizja spędzenia z dorastającymi synami, Kubą i Maćkiem, prawie dwóch tygodni na siodełku była dla mnie wystarczającą motywacją, aby nie zastanawiać się zbyt długo nad decyzją. 
 
Wypływamy z portu na Westerplatte, które jest dość odległe od dworca kolejowego w Gdańsku, ale wiedzie do niego dobrze wytyczona droga rowerowa. Na promie zostawiamy rowery w luku dla ciężarówek, mocujemy grubymi linami do ścian wraz z bagażami i udajemy się na pokład. Spotykamy tam dwóch rowerzystów ze Śląska, którzy zamierzają dojechać na sam Nordkapp. Miła pogawędka uprzyjemnia nam czas podróży, ale i morze dba o atrakcje. Niedługo po wypłynięciu z Gdańska na Bałtyku rozpętuje się burza. Na szczęście trwa krótko i po chwili nad horyzontem widzimy piękną tęczę oraz cudowny zachód słońca. 
W nocy jest przeraźliwie zimno. Rozkładamy się na rufie, na fotelach lotniczych, ale zaczynam żałować, że nie zarezerwowaliśmy kabin sypialnych, gdyż ani temperatura w pomieszczeniu, ani komfort foteli nie pozwalają na dobry wypoczynek. Jesteśmy lekko ubrani, a śpiwory zostawiliśmy w sakwach. Do rowerów niestety nie można wrócić, gdyż luk samochodowy nie jest dostępny dla pasażerów podczas rejsu. Na szczęście noc nie jest długa i temperatura podnosi się wraz z pierwszymi promieniami słońca. 
Od rana świeci piękne słońce, którym delektujemy się na górnym pokładzie po zjedzeniu śniadania. Powiewa rześka bryza, niebo jest bezchmurne. Późnym porankiem na horyzoncie zaczynają się pojawiać pierwsze wysepki u wybrzeża Szwecji, które zwiastują, że do celu mamy już niedaleko. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Radomił Maślak