okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2017 >> Bez wiz do Dziadka Mroza

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> Puszcza Białowieska: część białoruska


Bez wiz do Dziadka Mroza

Edyta Rzymowska, Katarzyna Falborska
Białorusini zadbali o drogi i infrastrukturę dla rowerzystów
Czy Puszcza Białowieska po białoruskiej stronie to ta sama puszcza? Czy tamtejsze wiekowe świerki, nie zważając na granicę państwową, również dziesiątkuje kornik drukarz? Postanowiłyśmy to sprawdzić. Tym chętniej, że od niedawna funkcjonuje wydzielona część bezwizowa obejmująca białoruską część puszczy.
 
Od niedawna, aby dostać się do Bieławieżskaj Puszczy, potrzebny jest jedynie ważny paszport, ubezpieczenie i specjalna przepustka, którą otrzymuje się po wypełnieniu wniosku na stronie internetowej Parku Narodowego „Bieławieżskaja puszcza”. Jako że przepustki bez problemu wyrobiłyśmy sobie same, nie polecamy korzystania z pomocy jakichkolwiek pośredników, bo kosztuje to czterokrotnie więcej. Za dwa dokumenty zapłaciłyśmy przelewem z karty kredytowej 200 000 białoruskich rubli – czyli około 43 złotych. Ubezpieczenie zaś wykupujemy w punkcie PTTK w Białowieży. Tam też zaopatrujemy się w mapę białoruskiej części parku, a obsługa daje nam solidną garść dodatkowych informacji, gdzie możemy się poruszać rowerem, a gdzie jest to niedozwolone, gdzie warto zjeść, czy można płacić kartą, gdzie wymienić pieniądze itd. 
Ochoczo ruszamy zatem w stronę rowerowego przejścia granicznego Grudki – Piererow i po przejechaniu sześciu kilometrów pukamy w okienko polskiej Straży Granicznej. Szybka odprawa i już przekraczamy granicę polsko-białoruską. U białoruskiego pogranicznika wypełniamy wniosek imigracyjny, co zajmuje nam kilka minut, i Puszcza Białowieska „po drugiej stronie” stoi przed nami otworem. Pamiętajcie, że jeśli w paszporcie macie wpisane dwa imiona, oba należy wpisać we wniosku. W przeciwnym razie takie niedopatrzenie możecie okupić anulowaniem przepustki i Wasza przygoda w tym momencie dobiegnie końca. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Katarzyna Falborska