okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2017 >> Bez wiz do Dziadka Mroza

nowości

Więcej światła

CatEye – japońska marka produkująca elektroniczne akcesoria rowerowe (głównie liczniki i lampki) odświeżyła swoją kolekcję... »

Toster turystyczny

Zabieranie ze sobą na wyprawę tostera może się wydawać sporą przesadą, jednak warto się dłużej zastanowić nad tym pomysłem. Gdy... »

Miejskie Shimano

Rowery typu Urban nie są często spotykane na polskich ulicach, ale zawsze przykuwają uwagę w katalogach: niegrzeczne, interesujące,... »

Pirelli dla cyklistów

Włoska marka opon samochodowych po latach przerwy powraca do rowerowego peletonu. Na początku ubiegłego wieku opony Pirelli jeździły w rowerach... »

Nowa kolekcja

Endura pokazała ubrania na sezon 2018, wśród których od razu wpadła mi w oko bluza Hummvee Hoodie 2018 – cywilny wygląd,... »

Gruby bagażnik

Szukasz bagażnika dostosowanego do naprawdę szerokich opon? Fatrack od Krossa został zaprojektowany do zadań specjalnych, gdy zwykłe gumy to... »

poradniki

Między biegami

W 2017 roku amerykańska marka SRAM ogłosiła wszem i wobec śmierć przedniej przerzutki. Hasło przyjęto z dużą ekscytacją, zwłaszcza w... »

Na szlaku >> Puszcza Białowieska: część białoruska


Bez wiz do Dziadka Mroza

Edyta Rzymowska, Katarzyna Falborska
Białorusini zadbali o drogi i infrastrukturę dla rowerzystów
Czy Puszcza Białowieska po białoruskiej stronie to ta sama puszcza? Czy tamtejsze wiekowe świerki, nie zważając na granicę państwową, również dziesiątkuje kornik drukarz? Postanowiłyśmy to sprawdzić. Tym chętniej, że od niedawna funkcjonuje wydzielona część bezwizowa obejmująca białoruską część puszczy.
 
Od niedawna, aby dostać się do Bieławieżskaj Puszczy, potrzebny jest jedynie ważny paszport, ubezpieczenie i specjalna przepustka, którą otrzymuje się po wypełnieniu wniosku na stronie internetowej Parku Narodowego „Bieławieżskaja puszcza”. Jako że przepustki bez problemu wyrobiłyśmy sobie same, nie polecamy korzystania z pomocy jakichkolwiek pośredników, bo kosztuje to czterokrotnie więcej. Za dwa dokumenty zapłaciłyśmy przelewem z karty kredytowej 200 000 białoruskich rubli – czyli około 43 złotych. Ubezpieczenie zaś wykupujemy w punkcie PTTK w Białowieży. Tam też zaopatrujemy się w mapę białoruskiej części parku, a obsługa daje nam solidną garść dodatkowych informacji, gdzie możemy się poruszać rowerem, a gdzie jest to niedozwolone, gdzie warto zjeść, czy można płacić kartą, gdzie wymienić pieniądze itd. 
Ochoczo ruszamy zatem w stronę rowerowego przejścia granicznego Grudki – Piererow i po przejechaniu sześciu kilometrów pukamy w okienko polskiej Straży Granicznej. Szybka odprawa i już przekraczamy granicę polsko-białoruską. U białoruskiego pogranicznika wypełniamy wniosek imigracyjny, co zajmuje nam kilka minut, i Puszcza Białowieska „po drugiej stronie” stoi przed nami otworem. Pamiętajcie, że jeśli w paszporcie macie wpisane dwa imiona, oba należy wpisać we wniosku. W przeciwnym razie takie niedopatrzenie możecie okupić anulowaniem przepustki i Wasza przygoda w tym momencie dobiegnie końca. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Katarzyna Falborska