okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Bez wiz do Dziadka Mroza

poradniki

Jak zbliżyć się do ideału

Wycieczka rowerowa bez zdjęć? W erze fotografii cyfrowej to niemożliwe. Smartfon przecież zawsze jest pod ręką. Szybkim gestem wstrząsamy... »

Odchudzamy rower

Żadna wyprawa rowerowa nigdy nie odbyłaby się bez… roweru. W przedostatnim odcinku cyklu „Podróżowanie w stylu... »

Na szlaku >> Puszcza Białowieska: część białoruska


Bez wiz do Dziadka Mroza

Edyta Rzymowska, Katarzyna Falborska
Białorusini zadbali o drogi i infrastrukturę dla rowerzystów
Czy Puszcza Białowieska po białoruskiej stronie to ta sama puszcza? Czy tamtejsze wiekowe świerki, nie zważając na granicę państwową, również dziesiątkuje kornik drukarz? Postanowiłyśmy to sprawdzić. Tym chętniej, że od niedawna funkcjonuje wydzielona część bezwizowa obejmująca białoruską część puszczy.
 
Od niedawna, aby dostać się do Bieławieżskaj Puszczy, potrzebny jest jedynie ważny paszport, ubezpieczenie i specjalna przepustka, którą otrzymuje się po wypełnieniu wniosku na stronie internetowej Parku Narodowego „Bieławieżskaja puszcza”. Jako że przepustki bez problemu wyrobiłyśmy sobie same, nie polecamy korzystania z pomocy jakichkolwiek pośredników, bo kosztuje to czterokrotnie więcej. Za dwa dokumenty zapłaciłyśmy przelewem z karty kredytowej 200 000 białoruskich rubli – czyli około 43 złotych. Ubezpieczenie zaś wykupujemy w punkcie PTTK w Białowieży. Tam też zaopatrujemy się w mapę białoruskiej części parku, a obsługa daje nam solidną garść dodatkowych informacji, gdzie możemy się poruszać rowerem, a gdzie jest to niedozwolone, gdzie warto zjeść, czy można płacić kartą, gdzie wymienić pieniądze itd. 
Ochoczo ruszamy zatem w stronę rowerowego przejścia granicznego Grudki – Piererow i po przejechaniu sześciu kilometrów pukamy w okienko polskiej Straży Granicznej. Szybka odprawa i już przekraczamy granicę polsko-białoruską. U białoruskiego pogranicznika wypełniamy wniosek imigracyjny, co zajmuje nam kilka minut, i Puszcza Białowieska „po drugiej stronie” stoi przed nami otworem. Pamiętajcie, że jeśli w paszporcie macie wpisane dwa imiona, oba należy wpisać we wniosku. W przeciwnym razie takie niedopatrzenie możecie okupić anulowaniem przepustki i Wasza przygoda w tym momencie dobiegnie końca. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Katarzyna Falborska