okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2017 >> Jedna sieć, wiele światów

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> Karpaty: Kras Słowacko-Węgierski


Jedna sieć, wiele światów

Tomasz Larczyński
Tu Dobszyna – w tle z prawej: ramię szczytu Skáliei, z lewej: potężna Stolica
Pogranicza fascynują. Pogranicza przyciągają. Szwami kultury płynnie wtopionymi w geografię, wartością dodaną z wymieszania homogenów, codziennością prowincji, która zawsze zawieszona w pewnym bezczasie, tutaj nabiera zaskakującej dynamiki. 
 
Jeszcze ciekawiej jest, gdy różne szwy nakładają się na siebie nie do końca w tej samej linii, niczym fale grawitacyjne w teorii wieloświatów. A najbardziej fascynujące jest, gdy taki poprzecinany szwami region sam stanowi jakąś całość. To chyba wystarczająca garść powodów, by zajrzeć na Kras Słowacko-Węgierski, frapujący fragment Wewnętrznych Karpat Zachodnich.
Cóż my tu mamy za szwy? Na jeden wskazuje nazwa – istotnie, granica państwowa przecina kras z grubsza na pół, równoleżnikowo. Podobna jest granica kulturowa i językowa – lecz tylko podobna, jako że żywioł węgierski sięga tutaj mocno w głąb Słowacji; ta granica przebiega raczej północnymi obrzeżami płaskowyżu. Lecz choć na poziomie poszczególnych wsi granica ta jest zaskakująco wyraźna, oba narody przenikają się w wielu wymiarach: wiemy, że cała Słowacja to historyczne Górne Węgry, lecz mniej już, że plemiona węgierskie osiedliły się na ziemiach Słowian Panońskich i z nimi wymieszały. Dlatego w najgłębszych rezerwatach madziarszczyzny znajdziemy mnóstwo nazw słowiańskich, z Balatonem (czyli swojskim Jeziorem Błotnym) na czele. Pamiętając o tym szwie, nazwy ze Słowacji podaję po słowacku, lecz z odpowiednikami węgierskimi w nawiasach, i odpowiednio na odwrót. Jest też pogranicze krain historycznych Królestwa Węgier – słonecznego, spływającego winem Abovu i mrocznego, górniczego Gemeru, ale ta z kolei granica przecina kras na pół południkowo.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Tomasz Larczyński