okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2017 >> Jedna sieć, wiele światów

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Na szlaku >> Karpaty: Kras Słowacko-Węgierski


Jedna sieć, wiele światów

Tomasz Larczyński
Tu Dobszyna – w tle z prawej: ramię szczytu Skáliei, z lewej: potężna Stolica
Pogranicza fascynują. Pogranicza przyciągają. Szwami kultury płynnie wtopionymi w geografię, wartością dodaną z wymieszania homogenów, codziennością prowincji, która zawsze zawieszona w pewnym bezczasie, tutaj nabiera zaskakującej dynamiki. 
 
Jeszcze ciekawiej jest, gdy różne szwy nakładają się na siebie nie do końca w tej samej linii, niczym fale grawitacyjne w teorii wieloświatów. A najbardziej fascynujące jest, gdy taki poprzecinany szwami region sam stanowi jakąś całość. To chyba wystarczająca garść powodów, by zajrzeć na Kras Słowacko-Węgierski, frapujący fragment Wewnętrznych Karpat Zachodnich.
Cóż my tu mamy za szwy? Na jeden wskazuje nazwa – istotnie, granica państwowa przecina kras z grubsza na pół, równoleżnikowo. Podobna jest granica kulturowa i językowa – lecz tylko podobna, jako że żywioł węgierski sięga tutaj mocno w głąb Słowacji; ta granica przebiega raczej północnymi obrzeżami płaskowyżu. Lecz choć na poziomie poszczególnych wsi granica ta jest zaskakująco wyraźna, oba narody przenikają się w wielu wymiarach: wiemy, że cała Słowacja to historyczne Górne Węgry, lecz mniej już, że plemiona węgierskie osiedliły się na ziemiach Słowian Panońskich i z nimi wymieszały. Dlatego w najgłębszych rezerwatach madziarszczyzny znajdziemy mnóstwo nazw słowiańskich, z Balatonem (czyli swojskim Jeziorem Błotnym) na czele. Pamiętając o tym szwie, nazwy ze Słowacji podaję po słowacku, lecz z odpowiednikami węgierskimi w nawiasach, i odpowiednio na odwrót. Jest też pogranicze krain historycznych Królestwa Węgier – słonecznego, spływającego winem Abovu i mrocznego, górniczego Gemeru, ale ta z kolei granica przecina kras na pół południkowo.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Tomasz Larczyński