okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2017 >> Łucja – kierownik wyprawy

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Na szlaku >> Bieszczady


Łucja – kierownik wyprawy

Michał Markowski
Czasem słońce, czasem deszcz
Do ubiegłorocznego sezonu rowerowego musieliśmy podejść zupełnie inaczej niż do tej pory, a to z prostego i zarazem nieskończenie złożonego powodu: narodzin dziecka. Wariantu, że przestaniemy podróżować na rowerach, nawet nie rozważaliśmy. Ostatnie wątpliwości rozwiała lektura bloga Kajtostanów.
 
Mieliśmy całą zimę na przygotowania. Zakupy sprzętu dla półrocznego dziecka (od  przyczepki po kubeczek), kompletowanie apteczki na każdą ewentualność i modyfikacje mojego roweru (zmiana napędu, kół i hamulców na typowe MTB) zakończyły się dopiero tuż przed datą planowanego wyjazdu, czyli pod koniec kwietnia. Sam wyjazd obliczony był na swego rodzaju trening oraz weryfikację założeń i organizacji większej podróży, którą mieliśmy nadzieję odbyć w wakacje. 
Półroczna córka się budzi…
Jak co roku w maju wybraliśmy się zatem w Bieszczady. To kraina idealna na wszelkiego rodzaju wyjazdy rowerowe, bez względu na to, czy planuje się ostre pedałowanie w stylu MTB, ćwiczenie podjazdów na szosówce, czy też typową jazdę z sakwami. To kraina i dla miłośników zwiedzania, i dla tych, którzy uciekając przed cywilizacją, szukają bliskiego kontaktu z dziką przyrodą (my zdecydowanie należymy do tej drugiej kategorii). Wciąż jeszcze małe zagęszczenie ludności, brak znanych z zachodniej Europy ogrodzeń i zakazów wstępu w połączeniu ze stosunkowo bogatą ofertą noclegową w niemal każdej miejscowości powoduje, że Bieszczady są idealne zarówno dla amatorów dzikich noclegów (nie dotyczy Bieszczadzkiego Parku Narodowego!), jak i zwolenników spania w pościeli.
Ze wszystkich tych powodów Bieszczady były też idealne dla naszych celów. Braliśmy pod uwagę noclegi na dziko, o ile temperatura w nocy nie spadnie poniżej 10 stopni Celsjusza (ze względu na małe dziecko). Góry miały nam dać wyobrażenie o trudnościach związanych z ciągnięciem przyczepki, bo na Polesiu, gdzie mieszkamy, jest płasko jak na stole, a trenażer nie jest w stanie symulować jazdy pod górę z przyczepą. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Markowski