okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> Pierwsza podróż z sakwami

poradniki

Jak zbliżyć się do ideału

Wycieczka rowerowa bez zdjęć? W erze fotografii cyfrowej to niemożliwe. Smartfon przecież zawsze jest pod ręką. Szybkim gestem wstrząsamy... »

Odchudzamy rower

Żadna wyprawa rowerowa nigdy nie odbyłaby się bez… roweru. W przedostatnim odcinku cyklu „Podróżowanie w stylu... »

Rowerowy globtroter >> jak się przygotować


Pierwsza podróż z sakwami

Marcin Jakub Korzonek
Dobrze przygotowany rower przed wyjazdem to połowa sukcesu
Obawy związane z trudami przygotowań i samej realizacji wyprawy rowerowej powstrzymują wielu chętnych, aby ruszyć w wymarzoną podróż. Wymówek, aby nie wybrać się na szlak, jest sporo, dlatego postaramy się przeanalizować każdą z nich. 
 
Jednym z najczęściej powtarzanych argumentów „przeciw” jest ten związany z kondycją. To też jedno z pierwszych pytań, jakie są zadawane podróżnikom, którzy ruszają w wielomiesięczne trasy. Wbrew pozorom nie są konieczne jakieś specjalne wielomiesięczne plany treningowe, żeby ruszyć w drogę. Wystarczy tylko, abyśmy rowerem jeździli systematycznie – na przykład do pracy. Osoba, która kilka razy w tygodniu przejeżdża dystans na przykład 10-20 kilometrów, powinna być w stanie przejeżdżać na wyjeździe bez większych problemów do 50--60 kilometrów dziennie po płaskim terenie z sakwami. Jeśli natomiast zależy nam, aby pokonywać dłuższe odległości (60-120 km) lub jechać przez góry (np. Alpy), powinniśmy kilka tygodni przed wyjazdem przygotować organizm do zwiększonego wysiłku. Pamiętajmy, że dla turysty-rowerzysty ważniejsza jest wytrzymałość niż siła. Tak więc podczas treningów postawmy nacisk raczej na biegi i forsowną jazdę na rowerze niż na ćwiczenia w siłowni.
Inną kwestią jest sprawa styku rowerzysty z rowerem. Wielogodzinna jazda przez kilka dni z rzędu jest prawdziwym sprawdzianem dla naszego siodełka. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, warto przed wyjazdem zrobić sobie test i na przykład przez weekend dzień po dniu wybrać się na minimum czterogodzinne wycieczki. Jeśli trzeciego dnia bez większych problemów możemy wsiąść i przejechać kolejne kilometry –test zaliczony. W jego zdaniu na pewno pomogą specjalne spodenki kolarskie z tzw. pieluchą. Najlepiej używać ich bez dodatkowej bielizny. Jeśli jednak ból jest zbyt dokuczliwy, musimy pomyśleć o zmianie siodełka lub korekcie naszej pozycji na rowerze. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek