okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 6/2017 >> Piranie nie takie straszne, czyli Amazonka na rowerach. Wodnych!

nowości

Minitorebka podsiodłowa

Zefal wprowadził do sprzedaży minimalistyczną torebkę podsiodłową o nazwie Z Micro Pack. Jej pojemność to zaledwie 0,15 l. Takie maleństwo... »

Winda rowerowa

Przechowujecie rowery w domu? Albo w miejscu, gdzie miejsca jest odrobinę zbyt mało? Litewska firma Parkis dzięki swojemu wieszakowi na rowery... »

Koszulka z rowerami

Wygląda bardzo „cywilnie”, ale tak naprawdę to w stu procentach koszulka techniczna, stworzona z myślą o rowerzyście, który... »

Butelka w razie potrzeby

Kto z nas, upychając pustą butelkę po wodzie mineralnej w sakwie, nie marzył o tym, by wymyślić zwijaną – elastyczny bukłak,... »

Kolorowe błotniki

Coś dla lubiących wyróżniać się kolorem, choć niekoniecznie bić nim po oczach. Błotniki firmy SKS charakteryzują bardzo delikatne... »

poradniki

Jednoślad na czterech kołach

Jeśli znudziły się Wam już trasy w najbliższym sąsiedztwie własnego domu, być może warto pomyśleć o doposażeniu Waszego dwuśladu... »

Kalejdoskop


Piranie nie takie straszne, czyli Amazonka na rowerach. Wodnych!

Andrzej Kaleniewicz
 
Jeśli oczy są zwierciadłem duszy, to ta należąca do Piotra Chmielińskiego, najprawdopodobniej najbardziej znanego na świecie kajakarza-eksploratora, odkrywcy źródeł Amazonki i pierwszego człowieka, który pokonał ją kajakiem na całej długości, nie zmieniła się od ponad trzech dekad. 
 
Zarówno ze zdjęcia wykonanego w 1985 roku w Brazylii, jak i z fotografii z dachu amerykańskiego Kapitolu z ostatnich lat, patrzą na mnie uważne oczy człowieka, który nie schodzi z raz obranej drogi i niezłomnie dąży do celu. To jego „New York Times” wymienia jako autora jednego z dwudziestu najważniejszych odkryć geograficznych ostatniego stulecia.
Nie mogli sobie obrać lepszego opiekuna wyprawy i autora książki o swej wyprawie dwaj bracia przyrodni z gorzowskiego Zawarcia, którzy postanowili… przejechać Amazonkę rowerami. A może właściwie przepłynąć? Trudno o ścisłą definicję wyczynu, który polegał na dotarciu do źródeł najpotężniejszej (jak się okazuje od jakiegoś czasu, także najdłuższej) rzeki świata wraz z rowerami, a następnie jechaniu wzdłuż niej tak długo, aż okazała się spływna. W tym momencie koła w rowerach zostały zastąpione pływakami, zamieniając je w całkiem efektowne rowery wodne. Z rozmysłem użyłem przymiotnika „efektowne”, ponieważ trudno mówić o „efektywności”, zważywszy na ich maksymalną prędkość, czyli około sześciu kilometrów na godzinę. Nie brzmi to jakoś szczególnie ekscytująco, ale jeśli doda się do tego naturalną prędkość samej Amazonki, okazuje się, że wystarczyło około pół roku, aby uporać się z – bagatela! – niemal ośmioma tysiącami kilometrów, przecinającymi kontynent południowoamerykański z zachodu na wschód.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
„Rowerem po Amazonce. Bracia Dawid Andres i Hubert Kisiński w podróży po największej rzece świata”; autor: Piotr Chmieliński; zdjęcia: Piotr Chmieliński, Dawid Andres, Hubert Kisiński i inni. Wydawca: Wydawnictwo Agora, Warszawa, 2017, ss. 242. Cena: 39,99 zł