okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 4/2017 >> Lekko, mądrze i wygodnie

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Poradniki >> bikepacking


Lekko, mądrze i wygodnie

Rafał Buczek
W ciepłym klimacie jest najłatwiej, bazuję na typowo rowerowych ubraniach, które dobrze oddychają, szybko schną, są wygodne i – co ważne – lekkie
Większość z nas pakuje do sakw zbyt wiele ubrań. Nawet jeśli sięgniemy po wszystkie, nie znaczy to, że były naprawdę konieczne. Jeden dzień wyprawy wcale nie oznacza jednej koszulki. 
 
Wciąż widzę przed oczami ogromny plecak, do jakiego pakowałem się na obozy harcerskie. Kosztował około 180 złotych, miał pojemność 70 litrów z możliwością powiększenia jej o komin i dodatkowe 15 litrów. To dopiero był szpan! Nie musiałem pakować się w plecak szkolny i do tego dobierać jeszcze dwóch czy trzech reklamówek. Obóz trwał zwykle trzy tygodnie, co daje nam 21 dni. Średnio. Czasem przeciągał się o weekend, więc poza domem byłem 23 dni. Przy pakowaniu układałem więc na podłodze komplety bielizny po jednym na każdy dzień. 23 pary skarpetek i 23 pary bokserek. Kolejną zasadą były koszulki. Jedna na dwa dni. Wciąż dziwicie się, skąd u mnie obrzydzenie do ciężkich sakw rowerowych? Po tym, jak musiałem później ten wielki plecak dotargać na miejsce obozu i codziennie wyszukiwać czystą bieliznę, która jakoś tak pechowo mieszała się z brudną?
Kombinowałem, myślałem, aż znalazłem. Patent nazwałem „zasadą trzech”. Jeden komplet bielizny mam na sobie, drugi suszy się po wczorajszym praniu, trzeci jest zapakowany w worek wodoszczelny i czeka na awaryjne użycie w sytuacji, gdyby pogoda nie pozwoliła na wysuszenie tego drugiego. Tak samo z koszulką. Tym samym nieważne, czy jadę na tydzień, trzy lub cztery –do plecaka zaczęły trafiać trzy komplety bielizny i trzy koszulki. Co prawda codziennie musiałem robić pranie, ale po czterech dniach staje się to rutyną. 
Nieskromnie powiem, że tak, choć słowo „mądrzejszy” celowo ująłem w cudzysłów. Nie ukrywam bowiem, że prezentuję bardzo subiektywny punk widzenia. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Rafał Buczek