okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2017 >> Zakochana w grubasach

nowości

Lusterko bez wibracji

Sehen to ciekawe rozwiązanie dla miejskich cyklistów. Montowane do ramki okularów minilusterko pozwala zawsze wiedzieć, co dzieje... »

Widoczna kamizelka

Próbowaliście kiedyś pokonać 100 kilometrów w kamizelce odblaskowej? Niektóre modele sprzedawane w marketach potrafią po... »

Bateria współdzielona

Australijczycy z firmy Knog postanowili przedefiniować sposób patrzenia na kwestię oświetlenia i dystrybucji energii. Ich nowy produkt pod... »

Opony na zielono

Opona rowerowa składa się z wielu różnych materiałów, jednak bieżnik jest w całości wykonany z gumy i stanowi od 70 do 80... »

Przyczepka z piórowymi resorami

Nowość w przyczepkach Qeridoo! Kidgoo, najmłodsze „dziecko” niemieckiego producenta, to przyczepka oparta na zawieszeniu zbudowanym z... »

Nerki wracają do łask

Nieodzowny atrybut każdego handlarza na bazarze w latach 90., czyli tak zwana torebka nerka, wraca do łask – producenci przygotowują modne i... »

poradniki

Mała dziura, wielki problem

Złapać gumę, kapcia lub po prostu przebić oponę. Niezależnie od nazwy skutek jest ten sam – przymusowa przerwa na naprawę. Załatanie... »

Nie daj się słocie

Jak przetrwać jesień i zimę na rowerze? Praktyczna zasada, którą kierują się doświadczeni cykliści, brzmi: na rower ubierajcie się w... »

Styl życia >> Magdalena Żytek


Zakochana w grubasach

Z Magdaleną Żytek, która przejechała polskie wybrzeże Bałtyku zimą na fatbike’u, rozmawia Jakub Terakowski
Plaża pusta po horyzont, odcinek Jarosławiec – Ustka (teren poligonu Wicko Morskie, niedostępny bez przepustki)
Pojechaliście po linii najmniejszego oporu...
– Dlaczego?

Zima, zmrożony piasek, puste plaże...
– Latem, slalom w grząskim piasku pomiędzy parawanami i tłumem plażowiczów – to dopiero byłoby wyzwanie... (śmiech)

I prawdziwe ekstremum.
– W zupełności wystarczyła nam ta zimowa dawka adrenaliny. Poza tym, planując wyprawę o tej porze roku, musieliśmy się liczyć także z naprawdę trudnymi warunkami: śnieg, lód, wiatr, sztorm, a nawet ulewne deszcze, zapowiadane w prognozach długoterminowych. Nie mogliśmy ani zakładać, ani przewidzieć, że aura będzie nam sprzyjać, a zmrożony piasek ułatwi jazdę. Zresztą nie zawsze było tak różowo, na odcinki zaskakująco grząskiego piasku trafiliśmy w rejonie Międzyzdrojów oraz na Mierzei Helskiej. Tam musieliśmy jechać bezpośrednio po linii przyboju, gdzie podłoże jest najtwardsze.

Ale fatbike został przecież stworzony do jazdy po grząskim piasku. 
– Owszem, lecz człowiek nie został stworzony od razu do jazdy fatbike’em... (śmiech). Trzeba trochę potrenować, zanim jazda po piasku zacznie sprawiać przyjemność. 

A Wy nie trenowaliście? Nie wierzę.
– Trenowaliśmy, oczywiście, lecz ćwiczeń nigdy za dużo. Trening czyni mistrza, a nam daleko do mistrzów.

Skąd pomysł na wyprawę po piasku, wzdłuż naszego wybrzeża?
– Przejechaliśmy z Łukaszem (Dembskim – przyp. red.) tysiące kilometrów na zwyczajnych trekkingowych rowerach. I gdy zaczęliśmy planować następną, nieznaną nam jeszcze trasę, wybór padł na wybrzeże, od Świnoujścia do Helu. Nie po asfalcie jednak lub ścieżkach, z których Bałtyk widać tylko czasem, gdzieś pomiędzy drzewami, lecz naprawdę nad samym morzem, po plażach. A do tego – jak się okazało – najlepszy jest fatbike.
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Magdaleny Żytek