okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 2/2017 >> Zakochana w grubasach

nowości

Minitorebka podsiodłowa

Zefal wprowadził do sprzedaży minimalistyczną torebkę podsiodłową o nazwie Z Micro Pack. Jej pojemność to zaledwie 0,15 l. Takie maleństwo... »

Winda rowerowa

Przechowujecie rowery w domu? Albo w miejscu, gdzie miejsca jest odrobinę zbyt mało? Litewska firma Parkis dzięki swojemu wieszakowi na rowery... »

Koszulka z rowerami

Wygląda bardzo „cywilnie”, ale tak naprawdę to w stu procentach koszulka techniczna, stworzona z myślą o rowerzyście, który... »

Butelka w razie potrzeby

Kto z nas, upychając pustą butelkę po wodzie mineralnej w sakwie, nie marzył o tym, by wymyślić zwijaną – elastyczny bukłak,... »

Kolorowe błotniki

Coś dla lubiących wyróżniać się kolorem, choć niekoniecznie bić nim po oczach. Błotniki firmy SKS charakteryzują bardzo delikatne... »

poradniki

Jednoślad na czterech kołach

Jeśli znudziły się Wam już trasy w najbliższym sąsiedztwie własnego domu, być może warto pomyśleć o doposażeniu Waszego dwuśladu... »

Styl życia >> Magdalena Żytek


Zakochana w grubasach

Z Magdaleną Żytek, która przejechała polskie wybrzeże Bałtyku zimą na fatbike’u, rozmawia Jakub Terakowski
Plaża pusta po horyzont, odcinek Jarosławiec – Ustka (teren poligonu Wicko Morskie, niedostępny bez przepustki)
Pojechaliście po linii najmniejszego oporu...
– Dlaczego?

Zima, zmrożony piasek, puste plaże...
– Latem, slalom w grząskim piasku pomiędzy parawanami i tłumem plażowiczów – to dopiero byłoby wyzwanie... (śmiech)

I prawdziwe ekstremum.
– W zupełności wystarczyła nam ta zimowa dawka adrenaliny. Poza tym, planując wyprawę o tej porze roku, musieliśmy się liczyć także z naprawdę trudnymi warunkami: śnieg, lód, wiatr, sztorm, a nawet ulewne deszcze, zapowiadane w prognozach długoterminowych. Nie mogliśmy ani zakładać, ani przewidzieć, że aura będzie nam sprzyjać, a zmrożony piasek ułatwi jazdę. Zresztą nie zawsze było tak różowo, na odcinki zaskakująco grząskiego piasku trafiliśmy w rejonie Międzyzdrojów oraz na Mierzei Helskiej. Tam musieliśmy jechać bezpośrednio po linii przyboju, gdzie podłoże jest najtwardsze.

Ale fatbike został przecież stworzony do jazdy po grząskim piasku. 
– Owszem, lecz człowiek nie został stworzony od razu do jazdy fatbike’em... (śmiech). Trzeba trochę potrenować, zanim jazda po piasku zacznie sprawiać przyjemność. 

A Wy nie trenowaliście? Nie wierzę.
– Trenowaliśmy, oczywiście, lecz ćwiczeń nigdy za dużo. Trening czyni mistrza, a nam daleko do mistrzów.

Skąd pomysł na wyprawę po piasku, wzdłuż naszego wybrzeża?
– Przejechaliśmy z Łukaszem (Dembskim – przyp. red.) tysiące kilometrów na zwyczajnych trekkingowych rowerach. I gdy zaczęliśmy planować następną, nieznaną nam jeszcze trasę, wybór padł na wybrzeże, od Świnoujścia do Helu. Nie po asfalcie jednak lub ścieżkach, z których Bałtyk widać tylko czasem, gdzieś pomiędzy drzewami, lecz naprawdę nad samym morzem, po plażach. A do tego – jak się okazało – najlepszy jest fatbike.
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Magdaleny Żytek