okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2016 >> Nigdy nie żałowałam wyboru

poradniki

Hamak podróżny

Miłośnicy włóczęgi nie tylko na dwóch kółkach z pewnością docenią nowe możliwości, jakie niesie zaopatrzenie się w... »

Prezent dla cyklisty

Szał świątecznych zakupów w pełni. Kto jeszcze nie zdobył kompletu prezentów dla rodziny i znajomych, ten nie uniknie kolejek, w... »

Karta podarunkowa

Do niektórych rowerzystów bardzo trudno dopasować prezent. Część wszystko już ma, część jest bardzo wybredna co do jakości i... »

Espresso na wyprawie

Pamiętacie smak kiepskiej kawy zalanej nie do końca zagotowaną wodą? Miłośnicy kawy na rowerowych wyprawach przeżywają katusze, a przecież... »

Bielizna termoaktywna

Bardzo ważny, a jednocześnie stosunkowo niedrogi element rowerowego stroju, czyli bielizna termoaktywna, jest dostępny w wielu konfiguracjach... »

Kolejna lampka na tył

Jestem zwolennikiem teorii, że tylnych lampek nigdy za wiele. Im bardziej nocny rowerzysta przypomina choinkę, tym większa szansa na to, że nie... »

Miska magnetyczna

Prezent dla majsterkowiczów i tak zwanych poszukiwaczy, którzy – serwisując swój rower – sporo czasu marnują na... »

Sakwa miejska

Na dojazdy do pracy, na zakupy czy do ulubionej kawiarni zamiast sakwy wyprawowej lepiej wybrać coś mniej rzucającego się w oczy i... »

Bez niego nie ruszysz

Każdy przejechany przez nas kilometr zostawia nieodwracalny ślad na powierzchni elementów napędu. W związku z tym niezbędna jest co... »

Qeridoo Kidgoo 1 Sport

Nowa przyczepka niemieckiej firmy Qeridoo Kidgoo jest dostępna w czterech wersjach (kombinacji jedno- i dwuosobowej, standardowej oraz Sport) oraz w... »

Styl życia >> Paulina Brzeźna-Bentkowska


Nigdy nie żałowałam wyboru

Z Pauliną Brzeźną-Bentkowską, najlepszą z Polek w pierwszej kobiecej edycji Tour de Pologne, rozmawia Jakub Terakowski
19 lipca 2016, pierwszy etap Tour de Pologne Kobiet, podjazd pod Kościelisko
Tyle się mówi ostatnio o syndromie czwartego miejsca u sportowców...
– Oczywiście, zajęcie czwartego miejsca w Tour de Pologne Kobiet wywołuje u mnie poczucie niedosytu, ale na zawodach tej rangi czwarte miejsce to bardzo dobra pozycja. Wiele zależy też od tego, w jakim stylu to czwarte miejsce zostało zdobyte. Ja walczyłam do końca, czwartą pozycję zajęłam po walce, więc nie mam sobie kompletnie nic do zarzucenia. Dałam z siebie tyle, ile mogłam i może właśnie dlatego nie czuję się rozczarowana. A pierwsze miejsce wśród Polek jest dla mnie dodatkową nagrodą. Chociaż, oczywiście, byłabym jeszcze szczęśliwsza, stojąc na podium klasyfikacji generalnej... (śmiech) 

Ale o podium niemal się Pani otarła.
– Tak, na ostatnim etapie, podjeżdżając pod Ścianę Bukovinę, wyprzedziłam trzecią w generalce – Tatianę Riabczenko i perspektywa zastąpienia jej na tej pozycji stała się całkiem realna. Za bardzo mi jednak na tym zależało, za mocno nacisnęłam na pedały i dlatego na dole musiałam „wyprostować” zakręt, przez co Ukrainka mnie wyprzedziła. Cóż, w sporcie, jeżeli się nie zaryzykuje, to potem można tylko żałować. Zaryzykowałam i nie żałuję. Wiem, przeszarżowałam, więc na zakręcie musiałam się dość mocno asekurować, ale nie chciałam oddać podium bez walki. Widziałam, że Tatianę łapią skurcze, zauważyłam, że prostuje nogi, była ewidentnie zmęczona, to budziło we mnie nadzieję, lecz ja również byłam zmęczona. I tak jak ja chciałam zdobyć to trzecie miejsce, tak ona nie chciała go stracić. I nie straciła.
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Pauliny Brzeźnej-Bentkowskiej