okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży
pierwszy rower
skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

centrumrowerowe.pl

znajkraj.pl

trasymasy.pl

sportportal.pl

Reklama

strona główna >> 9/2016 >> Nigdy nie żałowałam wyboru

poradniki

Gotowanie w wersji light

W Polsce trudno o miejsce, z którego nie bylibyśmy w stanie dojechać rowerem w ciągu godziny do jakiejkolwiek osady ludzkiej. Czy w takim... »

Kross Trans Hybrid 5.0

Większości krytykantów rowerów wspomaganych elektrycznie zwykle zadaję jedno proste pytanie: jeździliście już kiedyś na jednym z... »

Styl życia >> Paulina Brzeźna-Bentkowska


Nigdy nie żałowałam wyboru

Z Pauliną Brzeźną-Bentkowską, najlepszą z Polek w pierwszej kobiecej edycji Tour de Pologne, rozmawia Jakub Terakowski
19 lipca 2016, pierwszy etap Tour de Pologne Kobiet, podjazd pod Kościelisko
Tyle się mówi ostatnio o syndromie czwartego miejsca u sportowców...
– Oczywiście, zajęcie czwartego miejsca w Tour de Pologne Kobiet wywołuje u mnie poczucie niedosytu, ale na zawodach tej rangi czwarte miejsce to bardzo dobra pozycja. Wiele zależy też od tego, w jakim stylu to czwarte miejsce zostało zdobyte. Ja walczyłam do końca, czwartą pozycję zajęłam po walce, więc nie mam sobie kompletnie nic do zarzucenia. Dałam z siebie tyle, ile mogłam i może właśnie dlatego nie czuję się rozczarowana. A pierwsze miejsce wśród Polek jest dla mnie dodatkową nagrodą. Chociaż, oczywiście, byłabym jeszcze szczęśliwsza, stojąc na podium klasyfikacji generalnej... (śmiech) 

Ale o podium niemal się Pani otarła.
– Tak, na ostatnim etapie, podjeżdżając pod Ścianę Bukovinę, wyprzedziłam trzecią w generalce – Tatianę Riabczenko i perspektywa zastąpienia jej na tej pozycji stała się całkiem realna. Za bardzo mi jednak na tym zależało, za mocno nacisnęłam na pedały i dlatego na dole musiałam „wyprostować” zakręt, przez co Ukrainka mnie wyprzedziła. Cóż, w sporcie, jeżeli się nie zaryzykuje, to potem można tylko żałować. Zaryzykowałam i nie żałuję. Wiem, przeszarżowałam, więc na zakręcie musiałam się dość mocno asekurować, ale nie chciałam oddać podium bez walki. Widziałam, że Tatianę łapią skurcze, zauważyłam, że prostuje nogi, była ewidentnie zmęczona, to budziło we mnie nadzieję, lecz ja również byłam zmęczona. I tak jak ja chciałam zdobyć to trzecie miejsce, tak ona nie chciała go stracić. I nie straciła.
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Pauliny Brzeźnej-Bentkowskiej